Jeśli nie ma ofiary, to nie mamy do czynienia z przestępstwem
Myślę, że łatwo to stwierdzenie zaakceptować ale jednocześnie wcale debaty nie ułatwiając. Wystarczy zakwestionować to kim jest ofiara i kiedy możemy mówić o "ofierze". Na przykład "jestem ofiarą mowy nienawiści, gdyż ta nienawiść jest wymierzona we mnie" - i już dyskusja staje się mniej zerojedynkowa stety/niestety.
RE: Lysander Spooner – Występki to nie przestępstwa: Uzasadnienie moralnej wolności