Plusik za ciekawe opisanie zmiany stylu życia i podejście "krok po kroku, by nie dać się zwariować". Również za ten fragment o tym, że trzeba poczekać miesiące na efekty, być cierpliwy. Dieta to coś co powinniśmy przyjść sobie na stałe, a nie ma dwa tygodnie. To styl żywienia, a nie jakieś chwilowe głodówki lub mody.
Co do tych fragmentów:
Jeśli nigdy nie zmieniałeś złych nawyków żywieniowych i nagle zaczniesz się oczyszczać mocnymi preparatami, to możesz uruchomić jakby atomówkę.
Jest wiele fajnych ziół i zielonych alg, z których można skorzystać w celu oczyszczania
to muszę to napisać - oczyszczanie organizmu i tak zwany detoks to w ogromnej części mit. Nie ma czegoś takiego, nie ma magicznych produktów które nas "oczyszczą". Organizm sam się oczyszcza dzięki nerkom i wątrobie. W najlepszym wypadku możemy swoją dietą wpłynąć na lepsze działanie tych narządów (dietą, czymś długotrwałym, a nie kilkudniowym postem lub jedzeniem alg), ale na pewno nie ma czegoś takiego jak "nagłe oczyszczanie, jakbyśmy uruchomili atomówkę". Chyba, że mowa o przeczyszczeniu - wtedy to prawda, różnymi metodami można osiągnąć efekt atomówki, siedząc na toalecie. ;)
RE: Najpierw dieta, reszta później