Minęły już trzy tygodnie odkąd moje paluchy pierwszy raz wpisały w wujku gogle „steemit”. Więc wypadałoby coś o sobie powiedzieć, choć jakoś szczególnie łatwe to nie jest zadanie co chyba większość może potwierdzić. Zwę się Daniel i pochodzę z lekko przydymionego ale fajnego miasta Chorzów na Górnym Śląsku. Przydymionego szczególnie teraz kiedy znakomita część mieszkańców lubi spalić sobie w piecyku oponę, gumofilca lub inną ciekawą rzecz. Nie wiedzieć czemu szczególnie upodobali sobie wszelakie gumowe wyroby. Jakiś fetysz chyba. Aż boje się analizować. Ale wracając do mnie to trafiłem na steemit trochę przypadkowo oglądając brodatego youtubera który namawiał hordy swych zwolenników i wszelkiej maści twórców do przyjścia tu i płodzenia różnej treści postów i filmów. Pomyślałem sobie że przylezę i ja no bo w końcu może być fajnie a poza tym co mi szkodzi. Więc jestem. Podoba mi się tutaj to że jest naprawdę dużo osób z różnymi talentami które piszą coś ciekawego. Można się dowiedzieć jak uwarzyć piwsko, zrobić sobie biżuterię ze sznurków (nawet nie wiedziałem że to jest możliwe) i poczytać o utopcach i innych stworach. Więc dla każdego coś miłego. Zakres zainteresowań ludu piszącego jest dosyć szeroki. I dobrze. Jeżeli chodzi o moją osobę to uwielbiam czytać (wszystko co mi wpadnie w łapska z wyjątkiem romansów i Pani Domu) grać na gitarze, podróżować i godzinami łoić w gry na komputerze. To tak z grubsza tyle. Jeżeli chodzi o zamieszczanie postów na tej platformie to nie stawiam sobie ograniczeń co do tematyki. Co moim zdaniem będzie ciekawe to będę umieszczał. Mam nadzieję że przyjmiecie mnie tak miło jak tyłek ciepłe kalesony w zimową noc na dworze. Pozdrawiam
P.S. Poniżej zdjęcie mojej paszczęki z wakacji w Złotych Piaskach w Bułgarii. Kumpla zasłoniłem bo nie wiem czy by sobie życzył widnieć. Przechodziliśmy sobie obok licznych barów i rozmawialiśmy. Nagle jakiś tubylczy barman słysząc nasz język zaczął się do nas drzeć „promocja dwa drinki kurwa zajebane” czym wzbudził naszą sympatię i pragnienie. Wstąpiliśmy na pakiet takich promocyjnych drinków o wdzięcznej nazwie Zombie. Mam też zdjęcie po ich godzinnej konsumpcji ale nie będę pokazywał. Powiem tylko że nazwa dobrze odzwierciedla ich działanie.