Witam serdecznie! Minął niemalże miesiąc od mojego pierwszego posta w którym miałem przyjemność się z wami przywitać. Tylko lub aż miesiąc bo przez ten czas zdążyłem odwiedzić Kanadę, a dokładniej Toronto które zrobiło na mnie niesamowite wrażenie, jest to temat na osobny post, jeśli ktoś byłby zainteresowany mógłbym podrzucić kilka zdjęć polecić parę fajnych knajpek oraz miejscówek wartych obejrzenia oraz formalności jakich trzeba dokonać przed udaniem się do Kanady, mianowicie uzyskania wizy. Udało mi się również w ciągu tego miesiąca znaleźć odrobinę wolnego i udać się na przejażdżkę po zachodniej stronie Islandii. Oto kilka zdjęć z wypadu.
Pierwszym miejscem które udało nam się zobaczyć była góra Kirkjufell, przez niektórych nazywana czapką czarodzieja. Góra ta przez lokalsów uznawana za najpiękniejszy szczyt półwyspu, nie bez powodu zwróciła naszą uwagę i sprawiła iż mieliśmy ochotę odwiedzić to miejsce, miejsce to pojawiło się w jednym z kadrów kultowego serialu jakim jest Gra o Tron. Co skłoniło nas do odwiedzenia tego pięknego miejsca.
Kolejnym punktem naszej wycieczki był wodospad lawowy Hraunfossar który również zrobił na nas nie małe wrażenie, ja na Islandzkie standardy nie jest to wodospad który może zaimponować swoją wysokością gdyż ma jedynie 12 m, lub rozpiętością aczkolwiek miejsce samo w sobie jest naprawdę klimatyczne oraz warte odwiedzenia.
Kolejnym miejscem w którym mieliśmy przyjemność się zatrzymać był gejzer który wyrzuca wodę na wysokość nawet 15 metrów z częstotliwością do 10 minut, jest to jedno z miejsc które należą do bardzo popularnego 'Golden Circle'.
Ostatnie miejsce można śmiało nazwać wisienką na torcie. Jest to wodospad Gulfoss po islandzku "Złoty wodospad", jeden z najpiękniejszych wodospadów islandii, często można go spotkać w rankingach najbardziej imponujących wodospadów na ziemi. Zdjęcia nie są w stanie ująć wyjątkowości tego miejsca oraz refleksji jakie przychodzą do głowy patrząc na te wspaniałe dzieło natury.