Wg mnie to najgorsze co może być to "trzymanie strat" - szczególnie, kiedy ceny krypto były tak bańkowo pompowane - wycena została kompletnie spekulacyjnie wywindowana.
W szczytowym okresie można było zarobić nawet tysiące dolarów (!) za pisanie postów (!!), wiem też, że na kopaniu była "fajna kasa" (jednocześnie rekordowe przychody notowały AMD czy NVIDIA - dzięki tym zarobkom pozyskali kapitał na duży rozwój działalności podstawowej - bądź innych inowacji).
Można by długo takie przykłady wymieniać..
Promowanie takiego podejścia jest tylko na rękę tym którzy chcą od nas wyciągnąć kasę.
Inwestowanie na "hodl" - tak, ale najwcześniej po roku spadków i ich wypłaszczeniu na dużej skali - po wcześniejszym researchu - samo znajdowanie się projektu w TOP nie wystarczy (vide casus NEO, a i inne projekty swoje ATH zawdzięczały najczęściej działaniu grup Pump&Dump np. taki Dash i pompka w zw. z wejściem na Binance).
RE: Przemyślenia bardzo ulotne - wstęp