Słyszałam o tym filmie, ale niestety jeszcze nie widziałam (dodane do listy :) )
Przepieknie opisane, ale muszę się przyczepić do stwierdzenia iż pani Faithfull ładna jest. Ona przepiekna to była za młodu, gdy jeszcze niezniszczona przez narkotyki, chlańsko i przygodne seksy była. Ale teraz za to ma GŁOS.
Ps. Mam fajną książkę o niej, mogę podrzucić jak wrócę w lipcu :)
Ps2. sorry za kolejne opóźnienie w czytaniu i komentowaniu Twoich arcydzieł :)
RE: Marianne i jej "łokieć penisisty", czyli o tym, że miłość jest wszędzie.