Witajcie, ostatnio przeglądając internet w poszukiwaniu ludowych znaczeń i historii mitycznego tworu z tytułu posta, natrafiłem na bardzo ciekawe wyjaśnienie, które pozwala zrozumieć jak tworzyła się mitologia słowiańska i jak ludzie pojmowali ówcześnie dzisiaj dla nas już znane i w pełni opisane zjawiska.
Tutaj dwa przykłady:
Południce - czyli demony zabijające w pełnym słońcu, przeważnie dorosłych kosiarzy oraz pracujących oraczy.
To jest dość proste, jest to po prostu udar słoneczny - opis pasuje idealnie.
Utopce - rodziły się z dusz topielców i topiły kąpiących się oraz przechodzące przez rzekę zwierzęta.
Tutaj trochę trudniej, ale skurcz łapiący w łydkę może być idealnym wytłumaczeniem.
Ideą całego posta jest Dziki Gon. Czyli horda demonów przetaczająca się przez niebo i zabierającą, że sobą wszystkich, którzy nie byli na tyle silni, aby przeciwstawić się śmierci. Obraz ten pojawia się nie tylko w mitologii słowiańskiej, ale i Nordyckiej.
W przypadku tego mitu wyjaśnienie nie jest już tak oczywiste. Na końcu posta umieszczę oczywiście źródło, aby zapoznać się z tokiem myślenia autora a sam postaram się w syntetycznym skrócie przybliżyć jak prawdopodobnie wygląda wyjaśnienie tego ponadprzyrodzonego zjawiska.
Dziki gon utożsamiano z przepowiednią tragedii, miała to być noc strachu, niepokoju a samemu gonowi miały towarzyszyć ogary nadając całości własny dźwięk i grozę.
Po głębszej analizie można utożsamiać tę noc z bardzo silnym wiatrem, burzami. Błyskawice i wiatr łamiący drzewa pasują do opisu. Gdzie tutaj miejsce na niewytłumaczalne zgony ?
Okazuje się, że mogą za to odpowiadać zmiany ciśnienia towarzyszące frontom atmosferycznym. Gwałtowne niże przed nadejściem burzy i wzrostu ciśnienia zaraz po nich mogą powodowa zwiększone ryzyko udarów i zawałów serca, na które szczególnie podatne będą osoby starsze i schorowane.
Wytłumaczenie tego zjawiska dzisiaj tak proste pokazuje, jak kiedyś probowano sobie racjonalizować to, co wydawało się nielogiczne i nieprzewidywalne
To, czego nie rozumiano zmieniono na wydarzenie ponadprzyrodzone i magiczne.
Tutaj pojawia się pytanie ? Czy aby nie jest tak cały czas ? Czy dalej zjawiskom, których nie rozumiemy (uzdrowienia, objawienia, opętania...) nie dopisuje się znamion cudu lub przekleństwa ? Czy tak naprawdę różnimy się od ludzi tworzących mityczne dzisiaj historię ?
Główne źródło, opisujące szerzej powyższy temat. Zachęcam aby się zapoznać, ponieważ sposób w jaki autor doszedł do powyższych wniosków jest naprawdę ciekawy.
http://m.joemonster.org/art/35625