Czołem Steemianie i Steemianki!
W odniesieniu do ostatniego zamieszania i wpisu użytkownika chciałbym przedstawić swoje przemyślenia w związku z treściami erotycznymi/pornograficznymi na Steemicie. Wyżej wymieniony wpis odbieram jako wyważony i sensowny, jednak jest pewien problem wynikający z nadmiernej seksualizacji cielesności w zachodniej kulturze. Jak tu nie wylać dziecka z kąpielą?
Mianowicie polityka radzenia sobie z pornografią na FB jest tak radykalna, że dochodzi do absurdalnych sytuacji jak na przykład cenzurowanie Wenus z Willendorfu. Nie mówiąc o wariackiej nagonce na kobiece sutki, przedstawione nawet w kontekście skrajnie nie-erotycznym. Polityka taka prowadzi do utrwalania kulturowego uprzedmiotawiania kobiet jako obiektów seksualnych. Takie przykłady można by mnożyć. Warto się przy tym zastanowić w jaki sposób i gdzie postawić granice na Steemicie.
Jasnym jest, że całkowite przyzwolenie na treści pornograficzne doprowadzi prędzej czy później do konkurencji między modelkami i pojawiania się coraz bardziej hardcore'owych treści i to nie jest sustainable(jak to jest po polsku?) rozwiązanie . Ciekawym rozwiązaniem wydaje się być . Warto przemyśleć jak dużą wartość dla modelek i tzw. camgirl stanowi miejsce takie jak Steemit. Projekt dopiero się rozkręca, ale zdecentralizowana platforma dla pornografii wydaje się być świetnym rozwiązaniem dla osób z branży, które nie będą musiały oddawać lwiej części swoich zysków internetowym pośrednikom. Przy okazji Steemit mógłby być odciążony z kontrowersyjnych treści.
Nie ma też co udawać, że nagość i cielesność nie są częścią naszego życia i kultury, i spychać ich przez to do podziemia. Nie od dziś oddzielenie erotyki od pornografii jest poważnym wyzwaniem, ale jesteśmy chyba w stanie oddzielić nagość od erotyki? Jakie inne rozwiązania można zastosować, żeby nie powielać błędów przestarzałych platform? Użytkownicy Facebooka bronią się przed groźnymi kobiecymi sutkami w ten sposób:
Ale tu chyba nie o to nam chodzi, prawda?
Pozdrawiam!