Czołem Steemianie i Steemianki!
Śmieci w rzekach to poważny problem, naukowcy oceniają, że za 30 lat w oceanach będzie więcej plastiku niż ryb, a skąd ten plastik? Duża część napływa właśnie z rzek. Sprzątanie rzek jest trudne logistycznie, napływ nowych odpadów, konieczność korzystania z łódek lub kajaków, to się po prostu nie sprawdza. A są miejsca, gdzie sytuacja jest tragiczna.
źródło: wikimedia commons
Świadomi tego problemu ludzie z amerykańskiej organizacji pozarządowej Urban Rivers właśnie zebrali środki na Kickstarterze niezbędne na rozwój projektu, który ma pomóc rozwiązać ten problem!
Robot sprzątający śmieci będzie mógł być sterowany w czasie rzeczywistym przez Internet. Każda chętna osoba będzie mogła z domowego zacisza pilotować robota i posprzątać rzekę na drugim końcu świata! Aktywiści wpadli na pomysł po założeniu pływającego ogrodu w rzece Chicago, do którego ciągle napływały nowe śmieci. Już w kwietniu przyszłego roku robot ma być gotowy.
Takie rozwiązania są niezwykle potrzebne, 95% śmieci niesionych do oceanów pochodzi z 10 rzek. Wyobraźcie sobie tylko flotę robotów pilotowanych przez graczy z całego świata, która wyłapuje śmieci, zanim dostaną się do oceanów. Zgadzam się z jednym z członków organizacji, który stwierdził, że byłoby super, gdyby pewnego dnia ta gra stała się bardzo nudna, bo nie byłoby więcej śmieci do wyłapania. Tymczasem...
Plastikowa rzeka w Gwatemali:
Inna rzeka z Haiti:
I jeszcze Indie: