Miałem napisać ten wpis już dawniej, na świeżo po urlopie, ale dopiero teraz znalazłem chwilę aby coś napisać.
Bałtyk jest wspaniałym morzem i bardzo lubię jeździć właśnie tam, ale nie w lipcu i nawet nie w sierpniu - ale dopiero od września (Zresztą kilka lat temu byłem w listopadzie). Wtedy spacer plażą jest przyjemnością. Znikają badziewne budki z rzeczami po kilka złotych, zwijają się budy z kebabami. Robi się luz na to aby rozkoszować się tym miejscem.
Już w zaszłym roku chciałem zrobić coś co sprawi, że będę miał cząstkę Bałtyku u siebie w mieszkaniu, ale dopiero w tym roku to zrealizowałem. Czyli niskobudżetowe akwarium z fauną i florą Bałtyku. Wszystkie roślinki znalezione zostały na brzegu, małże również no i gość specjalny, który aż się prosił aby być w moim akwarium. Akwarium zrobione z butelki po winie z biedronki (5 litrów) jest wystarczające gdyż nie ma tam żadnych ryb. Zaś dodatkowe napowietrzanie sprawi, że woda się nie zepsuje.
To co udało mi się znaleźć to:
-Ulwa sałatowa
-Rdestnica przeszyta
-Zostera morska
-Wywłócznik kłosowy
Mięczaki:
-Sercówka
-Rogowiec bałtycki
-Omułek jadalny
-Małgiew piaskołaz
Skorupiaki:
-Kiełż ... (wiele gatunków, niestety nie znam)
-Pąkle
No i gość specjalny ;)
-Krab amerykański
https://dtube.video/#!/v/dotevo/x6n5okou
Niestety po 2 tygodniach wychodzi, że część małży nie przeżyła - wszystko zależy kiedy się je znajdzie na plaży. Czasem jeszcze coś próbowały filtrować, ale dosłownie po jednym dniu padały.