Kobe Bryant nie żyje.
Parafrazując słowa Allena Iversona (najwyraźniej przyjaciela Kobe'ego, o którym również nigdy wcześniej nie słyszałem, a już powoli zaczynam zapominać.)
"Nie ma słów, które mogą wyrazić, jak bardzo nic nie czuję."
Media mogą już śmiało zająć się ważniejszymi sprawami.
Np tym, że ojciec Meghan jest gotów wyjawić WSZYSTKO!
P.S.
Na grypę i w wyniku wypadków samochodowych zmarło więcej osób niż od chińskiego koronawirusa w tym samym czasie.
Jestem przekonany, że szczepionki już od dawna czekają na zielone światło aby trafić do aptek, tylko jeszcze kwestia ceny detalicznej nie została dogadana.