Seria worms była rewolucją na rynku gier komputerowych - bojowe robale, które na śmierć i życie walczyły z drugą stroną. Oczywiście sama rozgrywka czerpała z wielu innych tytułów jak Scorched Earth, ale wspaniała jak na tamte czasy grafika i humor zaskarbił sobie serca graczy.
Jednak to nie jedyny tytuł, w którym koncept robaków istnieje i warto wspomnieć o odmianie gry Liero, czyli LieroLibre.
Czym jest LieroLibre? Jest to gra, w której gracze grają pojedynczym robakiem i walczą w czasie rzeczywistym. Naszym celem jest nabić możliwie najwięcej fragów na przeciwnikach. Mamy do tego arsenał broni, z których wybieramy przy sobie tylko (lub aż) 5. Od zwykłych pistoletów maszynowych typu UZI aż po bomby atomowe (o ile można to tak nazwać - gra tak nazywa) niszczące duże połacie terenu.
Oczywiście wydaje się, że najlepiej mieć 5 potężnych broni, ale należy pamiętać, że przeładowanie pocisku takich broni trwa bardzo długo, a jeśli przeciwnik (albo my) przeżyje to nas będzie mógł szybko zabić, więc potrzebna jest odpowiednia taktyka.
Oprawa audiowizualna
Oprawa graficzna przypomina stare gry z DOSa i trudno się dziwić, skoro oryginał (na którym wzorowany był LieroLibre) pochodzi z tamtych czasów - tak więc mamy grafikę w stylu 16 bitowców - kolorowo, ale niezbyt dokładnie jakościowo. Oczywiście można oszacować co jest czym.
Muzyki w grze nie uświadczyłem, a od strony efektów dźwiękowych jest przyzwoicie - wiadomo co jest czym.
Zrzuty
Czy warto zagrać?
Gra do tej pory jest kultowa w pewnych kręgach i trudno się dziwić - skoro działa i robi to dobrze. Nie wiem czy nowe pokolenia graczy chętnie zagrają w ten jakby nie patrzeć - klasyczny tytuł, ale "robi robotę". Polecam spróbować i wciągnąć się ;)