Margaryna to wytwór ludzkiej kreatywności. Gdy we Francji ciężko było o dostarczenie masła na pola bitew, jeden człowiek postanowił z łoju wołowego, wody i mleka zrobić nowy produkt.
Drugą generacją margaryny było uwodorowienie, które (z tego co zrozumiałem) powodowało dużą ilość tłuszczów trans, które są odpowiedzialne za zwiększone występowanie raka, wzrost złego cholesterolu czy choroby miażdżycowe.
Trzecia generacja margaryny interestryfikacja. To dzięki niej mamy (przynajmniej na to wygląda) tanią i zdrową margarynę.
Tłuszcze trans
Dzięki tworzącym prawo w UE (i nie tylko) ilość tłuszczy trans nie może przekraczać 2g na 100g. Margaryny miękkie mają często koło 1g na 100g, czyli mieszczą się w normie.
Jest jednak wyjątek - ustawa ta nie dotyczy masła, które ma 3g na 100g produktu. Jednak jest to wartość raczej akceptowalna, a masło ma inne ważne składniki. Jednakże sama margaryna do smarowania też powinna być git. Oczywiście warto samemu przejrzeć różne publikacje na ten temat, bo może coś się udało pominąć.
Jeśli jednak mam rację - to mamy dość wegański zamiennik masła, który jest wreszcie zdrowy i tani. Oczywiście tutaj ważna uwaga - margaryna może mieć niewielkie ilości tłuszczu mlecznego, więc ostatecznie nie musi być wegańska i warto sprawdzać skład.
Warto też się upewnić, że nigdzie w składzie nie ma nic o wodorowaniu czy utwardzaniu, inaczej mamy do czynienia z uwodorowionymi tłuszczami, czyli może być ona niezdrowa. Natomiast z tego co też wyczytałem, to do 2023 roku (czyli nie wiem czy już wprowadzili czy wprowadzą) uwodorowienie tłuszczy ma być zakazane.