Każde pokolenie kolejne ma własne receptury na życie, które wypracowuje w cyklu edukacji i współżycia społecznego. Jest jednak coś co moim zdaniem nie ma sensu, a rodzina lub społeczeństwo w nas wmusza - tradycje różnego rodzaju, głównie patriotyczne
Patriotyzm
Czemu czcimy wojennych? Nie chodzi wcale o pokazanie ich heroizmu, bo państwa to nic nie obchodzi. Dla państwa bohaterowie to symbol, dla którego przyszłe pokolenia mają umierać. Dlatego krzewi się ogólny patriotyzm, który moim zdaniem nie jest ideologią wolności.
Stalin powiedział - "Jedna śmierć to tragedia, milion – to statystyka."
Bardzo oburzamy się, gdy uświadamiamy sobie, że naziści traktowali ludzi jak numerki w książce - każdy więzień miał swój numer. Tylko my działamy według tych samych reguł stworzonych przez państwo. Każdy ma własny numer PESEL, ma płacić podatki i olać go.
Polityk przypomina sobie o człowieku, gdy są wybory.
Ale naród bez historii umiera
Znajomość historii nie jest dla mnie tożsama z jej kultywowaniem. Musimy wiedzieć, że naziści byli, o historii obrońców poczty gdańskiej i tak dalej. Wszelkie święta narodowe najczęściej nie mają sensu (zdaniem młodych, złych "millenairsów") i obstawiam, że prędzej czy później zostaną zniesione. Nie można żyć historią! To pewna ideologiczna propaganda.
Na pastwie losu
Historia wojen to historia kalek wojskowych oczywiście. Niewiele osób wie jednak jak to kiedyś było. Wysyłało się żołnierza na wojnę, gdzie stracił nogi, ręce, wracał do kraju i żebrał pod kościołem, był dla państwa utrapieniem.
Jednak państwo uznało, że mięso armatnie nie będą ginąć za naród jeśli zobaczą co się dzieje z inwalidami wojennymi, więc inwalidów otoczono ich opieką. W teorii słuszna sprawa, ale czy warto było?
Ludzie stali się kolejnym trybikiem w maszynie państwowej. Poświęcają własne życie, bo należy, bo patriotyzm. Kiedyś może obcy przylecą, popatrzą co się działo w historii i uciekną.
Jednak coraz częściej widzę komentarze młodych ludzi, którzy od razu krzyczą, że oni nie będą ginąć za ten kraj - głównie dotyczy to zachodu, z wiadomych względów. Ale to może pokazywać, że czekają nas rewolucje w społeczeństwach.