Wyznaję zasadę "po pierwsze - nie szkodzić".Jeśli ktoś jest homoseksualistą niech sobie będzie,dopóki nikomu z tego powodu nie dzieje się krzywda.Kontrowersje zaczynają się w chwili,gdy para taka chce adoptować dziecko.Uważam,że wychowywanie dziecka w takim związku nie może pozostać bez wpływu na jego rozwój.W jaki sposób wytłumaczyć mu,że wszyscy koledzy mają tatę i mamę a ono dwóch tatusiów? Taki stan na dłuższą metę musi wypaczać psychikę.Dziecko nie będzie miało skąd czerpać wzorców na temat relacji między mężczyzną i kobietą w związku.Może wręcz próbować na siłę upodobnić się do "tatusiów" mimo,że jest heteroseksualne.Będzie też w konserwatywnej, polskiej społeczności narażone na szykany ze strony swoich rówieśników.
Co do obrzydliwości całowania się - dziwna teoria...ale każdy może mieć swoje zdanie.
RE: Homofobia