Rysunek prasowany węglem. W skali jeden do jeden. Papier 100x70. Jestem najbardziej dumna z tego dużego rysunku w tym roku. Nie tylko istotne jest, ze widzę postęp z zeszłego, ale również zmianę w świadomości rysowania. Być może dlatego, ze w tym roku trafiłam na dobrych nauczycieli. I mam lepsze okulary.
Jest to kawał pracy wbrew pozorom niektórych. 5 godzin rysowania na dużym papierze, stojąc przy sztaludze. Jest to każda moja myśl włożona w pracę. Każda wątpliwość, każda słabość i zdeterminowanie.
Zdaję sobie doskonale sprawę, że to dopiero początek mojej drogi artystycznej, że moja świadomość światła, cienia, formy i koloru dopiero się kształtuje. Zdaje sobie sprawę, ile jeszcze potu i łez mnie czeka. Ale nie wyobrażam sobie życia nie ucząc się, nie próbując. Nie wyobrażam sobie rzeczywistości bez tworzenia.
Jeden do jednego. Płótno i ja. Ja ze sobą.
Pisanie tego zajęło mi kilka minut. Dobra praca zabiera godziny.