Poznajcie Ewę Jakubik i jej filcowane stworki.
Ewa pomaga mi w pracowni, jest takim dobrym duszkiem, który dba o wiele rzeczy.
Stworki robi z owczej wełny, nakłuwa się ja wielokrotnie specjalną igłą z małymi ząbkami, które plączą wełnę.
Spodobała mi się ta technika, testowałem ją z moją córką. Wydaje się to proste i szybko są dobre efekty.
Wiele razy się pokłułem igła, ale warto było. :D
Na zdjęciu jest też filcowana czapeczka przez nią zrobiona (dorobiła uszy do beretki)
Może uda mi się ją namówić, żeby do nas się przyłączyła i przygotowała poradnik jak to robić.
Czeka teraz na królika rasy angora, który po wyczesaniu daje wspaniałą wełnę.
Podobna z kota futro tez da się filcować.