Punktem wyjścia jest dostrzeżenie prostej zależności: bukmacherzy zarabiają (w zdecydowanej większości), gracze tracą (w zdecydowanej większości). Istnieje więc oczywista przewaga bukmachera nad graczem, skoro z pozornie setek losowych zdarzeń rozkład korzyści jest tak asymetryczny. Angielskie źródła stosują tu określenie: House Edge.
Najlepiej obrazuje to gra w ruletkę (europejską: pojedyncze 0) i zakład na czarne lub czerwone. Mamy pozornie szanse 50/50, w praktyce istnieje jednak bardzo istotny element - zielone zero. Stół składa się więc z 18 pól czarnych, 18 czerwonych i zielonego zera. Za prawidłowo wytypowany kolor otrzymujemy zwrot x2 lub 100% stawki.
Załóżmy, że stawiamy 100zł. Ile wynosi wartość oczekiwana takiej gry?
EV = 18/37 x 100zł - 19/37 x 100 zł = 48,6486 - 51,3513 = - 2,7003
Oczekiwana wartość jest ujemna i to jest dokładnie przewaga kasyna (House Edge) nad graczem: 2.70%. Grając w ruletkę będziemy tracić statystycznie 2,70% kapitału/ grę.
W przypadku zakładów bukmacherskich, powyższy wzór również działa, ale rodzi się szansa dla gracza. W przypadku ruletki parametry statystyczne są sztywne i wynikają z konstrukcji gry. W przypadku wydarzeń sportowych prawdopodobieństwa są wynikiem szacunków bukmachera, a te nie są bezbłędne. To założenie, na którym opieram budowę strategii gry. Więcej niebawem.
Zanim zaangażuję w cokolwiek czas, w dorozumieniu kapitał, zadaję sobie proste pytania i oczekuję od siebie, że znajdę klarowną odpowiedź, jeśli jest wystarczająca, uważam, że dana aktywność ma fundamenty i można działać, w przeciwnym razie porzucam pomysł i nie tracę czasu. Chcę żebyście znali odpowiedź na jedno z takich pytań związanych z tym co tu wywodzę:
Dlaczego poświęcam czas na typowanie, skoro zarobiłem więcej na prowadzeniu firmy i giełdzie?
Cokolwiek chcesz robić profesjonalnie, musisz robić powtarzalnie, lepiej niż zdecydowana większość ludzi (im rzadsza umiejętność, tym lepiej) i być w stanie z tego żyć. To moja definicja. Jeżeli dana aktywność daje taką możliwość, uważam, że jest warta uwagi i tego, by stanowiła część portfela moich źródeł dochodu. Nie wiem, które źródło i kiedy wyschnie, wiem natomiast, że źródła wysychają. Prosta dywersyfikacja.
Doliczyłem się, że mogę grać tak, że spełnię wszystkie powyższe warunki. Poza tym czerpię przyjemność z oglądania wydarzeń sportowych i rywalizacji (z naciskiem na piłkę nożną). To mi wystarcza, myślę, że dość przytomnie zarządzam swoimi zasobami, a jedną z najważniejszych miar w robieniu "płacidła" (w co kto wierzy: dolarów, bitcoinów, czy dukatów) są dwa proste wskaźniki:
Ile zarabiam na godzinę? (suma wszystkich dochodów w danym okresie)/(suma godzin w danym okresie)
Ile kosztuje mnie zarobienie przysłowiowej złotówki? To już zależy od specyfiki tego skąd bierzesz pieniądze.
Z perspektywy zarabiania i moich dotychczasowych doświadczeń, to jedne z najlepszych rzeczy jakie można zrobić, dwie odpowiedzi, na dwa proste pytania. Gdy już znasz odpowiedzi, myśl jak zmienić te wyniki na plus.
Bukmacherzy i Typerzy w Polsce
Po 01 kwietnia 2018 wiele zmieniło się w branży zakładów bukmacherskich w Polsce, przede wszystkim wprowadzono 12% podatek, który realnie jest znacznie wyższy - poświęcę temu odrębny wpis. Wiodący zagraniczni bukmacherzy przestali świadczyć swoje usługi. Ale nie to jest intrygujące...
W Polsce praktycznie nie istnieją wartościowe źródła wiedzy na temat profesjonalnego inwestowania w wydarzenia sportowe. Nikt oficjalnie tego nie robi. Brakuje żyjących blogów, o książkach nie wspominając.
Jest wiele powodów takiego stanu rzeczy, większość istotnych zaczyna swoją nazwę od słowa "Urząd ...", druga kategoria powodów to "święty spokój" - po co komu pisanie o tym skoro kasa się zgadza , trzecia kategoria to prywatność, której bycie on-line nie gwarantuje. M.in. dlatego kłaniam się tu jako GG oraz wybieram blockchain'owy Steemit zamiast strony www z hostingiem i potencjałem reklamowym (np. reklamy Buków).
Profesjonalni typerzy to rzadki gatunek, stanowią mniej niż 1% wszystkich typujących. Nie zgaduję, te liczby to dane z pracy naukowej opartej na danych jednego z większych Buków - bwin.com (o ile dobrze pamiętam, z lat 2007-2015). Wnioskowanie dalej jest dość proste: nie - to nie jest zajęcie dla każdego.
Kolejna kwestia, z której warto zdać sobie sprawę, profesjonalni gracze rozwiązują problemy nieco inne, niż pozostałe 99% wszystkich klientów bukmacherów czyt. dawców kapitału (podobnie na giełdzie i w życiu), mianowicie:
- Gdzie grać, skoro zamykają Twoje konta, gdy zaczynasz regularnie wygrywać?
- Jak skalować grę? Przy dobrze ułożonej strategii do wzrostu dochodu konieczny jest wzrost nakładów.
- Jak zarządzać przeskalowaną grą i przepływami?
- Jak organizować politykę podatkową? W takich krainach jak Polska jest to obowiązkowe.
- Jak utrzymać sprawny proces decyzyjny? Jeśli z sukcesem gramy na określonych typach zakładów, to z natury zaczynamy fiksować się na powtarzalnych grach. Jeśli chcesz nadążać w warunkach zmienności, sam musisz ciągle zmieniać model działania. To nie boli jeśli się z tym pogodzisz.