Ignorowanie to najprostsza metoda. Ja miałem taki ciekawy przypadek, ale nie z Cyganami.
Wychodziłem ze sklepu i podszedł do mnie facet prosząc o pieniądze na jedzenie. Zaproponowałem, że oddam mu coś ze swoich zakupów lub coś mu kupię. Odmówił więc dałem sobie spokój. Drugiego dnia ten sam koleś podszedł do mnie na przystanku tramwajowym. Tym razem zbierał na bilet, bo podobno jechał do chorego ojca. Pięknie zagięła go jakaś starsza pani, która powiedziała, że w te kilka lat odkąd zbiera dotarłby na piechotę. Koleś się trochę zawstydził i odszedł z przystanku.
Taka krótka historia, ale pokazuje jedno. Przez takich ludzi mało kto chce pomagać potrzebującym na ulicy obawiając się oszustwa.
RE: Jak bronić się przed złymi Cygankami?