LATO
Brat Małej chciał pojechać na wakacje do Grecji.
Mała, z pomocą Ewy, szukała odpowiedniej oferty obdzwaniając Biura Podróży. A ponieważ był już środek lata, to oczywiście nic nie znalazły. Były już zrezygnowane ale pozostał jeszcze jeden numer w książce telefonicznej. Zadzwoniły i miły głos w słuchawce powiedział, że Grecja kontynentalna już odpada w tym roku, jednak można jeszcze wybrać się na wyspę Korfu.
Korfu? A gdzie to jest?
Znalazły wyspę na mapie, zrobiły odpowiednie zakupy i Mała pojechała z bratem na greckie wakacje.
Wróciła rozpromieniona i oczywiście zakochana. Ma się rozumieć zakochana w Greku i z wzajemnością. Odliczała dni do grudnia, bo jej Grek obiecał przyjechać.
ZIMA
Ewa żyła swoim życiem: Córcia, praca i dom. Szkoła, w której uczyła Ewa i uczyła się Córcia, była dosłownie po drugiej stronie osiedlowego podwórka z placem zabaw dla dzieci. Miało to oczywiście swoje plusy ale były też minusy. Na przykład taki, że słyszały w domu szkolny dzwonek... nawet w wolne soboty i niedziele.
Minęły święta i Nowy Rok, Mała nadal bujała się po Polsce ze swoim Grekiem, który przywiózł ze sobą kuzyna dla towarzystwa - więc było ich dwóch.
Pewnego dnia zadzwoniła do Ewy:
- Ewciu, będziesz wieczorkiem w domu? Wpadlibyśmy do Ciebie na kawę bo dni uciekają i oni niedługo wyjadą.
Traf chciał, że Ewa zrobiła tego dnia sernik z brzoskwiniami, który wszyscy jej znajomi chwalili, uwielbiali i zamawiali na kolejne domowe imprezy.
Sernik był jak znalazł do polsko-greckiej kawy, więc przyjechali.
Ewa otwarła drzwi i po radosnym przywitaniu z Małą spojrzała na Greków. Cóż, na pierwszy rzut oka było widać że to nie Polacy.
Opaleni pomimo zimy, inaczej ubrani i długowłosi. Bezproblemowo i bez kompleksów pochłonęli prawie całą blachę sernika.
- Ooo... cheesecake! Na Korfu nie robią takiego dobrego, brawo Ewa!
Posiedzieli, pogadali ... a Córcia, jakby zawstydzona, obserwowała całe to spotkanie w milczeniu.
Dopiero przed snem zdecydowała się skwitować wizytę Greków w domu:
- Mamuś, a ten drugi Grek to cały czas się na Ciebie patrzył... On normalnie z Ciebie oczu nie spuszczał. Jakby mógł to by Cię zjadł!
Zdjęcia: pixabay.com
Tekst zgłaszam do Tematów Tygodnia #70, temat 1.