Minionego lata miałam okazję obserwować pięknego, choć dużego pająka.
Mieszkał na niewysokim, ale bujnym krzewie pięknie pachnącego jaśminu, a obok był niewielki trawnik. To była wymarzona dla niego miejscówka.
Zauważyłam go w ogrodzie jednego z nadmorskich pensjonatów w pewien upalny dzień, ale zapewne był tam już wcześniej. Był widoczny tylko z jednej strony jaśminu, właśnie od strony nie uczęszczanego trawnika.
Jego duży rozmiar wskazywał na samicę.
Zwróćcie uwagę na specyficzną dla tego gatunku sieć.
Tygrzyk zygzakowiec tka najpierw okrągłą ramę a na jej środku jest wkomponowany zygzakowaty pas. Właśnie za nim chowa się pająk i jest mało widoczny.
Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia z innej strony bo krzew jaśminu stał mi na przeszkodzie. Poza tym nie chciałam za bardzo niepokoić pająka i nie ukrywam, że trochę się go bałam.
Wprawdzie to nie był wielki Skakun, żeby na mnie skoczyć, ale i tak mu nie ufałam i wolałam zachować bezpieczną dla nas obojga odległość.
Do końca lata pająk siedział na środku swojej specyficznej sieci i ilekroć przechodziłam obok, wydawał się być ciągle nieruchomy.
Podobno Tygrzyk zygzakowiec nie występuje w Polsce, ale przecież czasy się zmieniają 😉