Jak już widzę drobniutkie kwiatuszki które u mnie nazywają - Jadwiżki to już wiem , że jest jesień.
Moja babcia kochała te astry , miała na imię Jadwiga, widząc te kwiatki zawsze o niej myślę.
Moja dziewczyna Fioletowa dostała na imię Jadwiga (Jadzia)
Babcia miała niesamowity styl i gust modowy, w czasach biedy i szarości miała cudowny fioletowy płaszcz, żółte lakierki i piękną torebkę zamykaną na dwie srebrne kule. Babcia była rocznik Papieża. Była do niego podobna, jak jego siostra. Może tak mi się wydaje, bo ona mnie bardzo rozumiała i była dobra.
Babcia w czasach młodości służyła u księdza. Była osobą bardzo kultularną i cichą, skromną.
Żyła biednie, lubiła grać w karty. Ze mną grała w wojnę i ch...😉
Gdy byłam u niej robiła mi " zociyrka" , " chlyb z tłustym", " żur" na deser marchew tarta z jabłkiem z ogródka. Jajka od swoich trzech przyjaciółek kur. (Kurę kiedyś podgryzł lis i musiałam jej odrąbać łeb na gnotku, miałam z 10 lat, a ona tak płakała i nie potrafiła tego zrobić)
Kołoczki od Szostka z serem. Na odpust zawsze śledzie i żołądkowa gorzka i flaszka dla zięciów.
Do picia była zawsze woda , która stała koło węglowego pieca w wiaderku z chochlą. ( nie miała łazienki ani wody) - "Ty pierono, nie chlap tej wody mi tą kielnią, nalej se do gorczka"- godała😜
Uciekła z domu od dziadka i zamieszkała sama w ciaper kuchni.
Rozwiodła się po 50.
Pamiętam też, że miała piękny złoty pierścionek z różowym oczkiem. Ubierany tylko do kościoła. Kręciła wtedy też loki na wałki z papieru toaletowego i drutu.
Była bardzo szczupła i nosiła zawsze bluzki ze stójką, bo to co brzydkie należy zakrywać ...
To był mój prawdziwy krytyk modowy.
Przed wyjściem na imprezę zawsze pytałam czy fajnie?
Było ok, nic nie mówiła, tylko kiwała głową, gdy się jej nie podobało mówiła
- jako, tako. ( cza się przebrać)
Babcia miała 6 córek, jedna umarła gdy miała cztery latka.
Gdy moja mama mówiła jej, że chcę mieć dziecko i planujemy ciążę, nie potrafiła zrozumieć, że teraz są takie czasy. Na kobietę cieżarną nie mówiła, że jest w ciaży, tylko , że " tak chodzi" , o swoich rodzicach mówiła w 3 os." ONI MAMA"
Na Wszystkich Świętych robiła piękne ekologiczne wieńce na groby. Teraz były by hitem. Kółka robiła z gałęzi brzozy na to słoma owijała to papierem toaletowym, drutem i dopiero na to gałazki jodły chyba. Suszone kwiaty, kilka sztucznych.
Myślę, że jest teraz szczęśliwa, bo ma zawsze piękny grób a martwiła się o to za życia.
Niestety nie dowiedziała się babcia, że tak chodzę, bo gdy ja zaszłam w ciążę ona zmarła. Urodziłam syna ma już 19 lat. Syn, chłopak to było coś , o czym ona marzyła.
Ktoś musi odejść, by narodzić mógł się ktoś.
Nie planowałam tego dziś napisać, ale przez te jadwiżki takie wspomnienia.
Tak miło spędziłam czas przy kawce z moją Jadwiżką💕