Puk, puk
Drzwi do szczęścia.
Stary Sącz przywitał nas bardzo upalną pogodą.
Dla ochłody czas na lody.
Ryneczek , fajny kolorowy.
Niestety wszędzie zasłaniają go samochody.
Plan na niedzielę był , coś zjeść i pospacerować po Starym Sączu. W kościele starym drewianym byliśmy rano w Gródku.
Lubię zwiedźanie miast zaczynać od kościóła. Zawsze gdy jestem pierwszy raz w nowej Świątyni proszę o coś Boga i zawsze dziękuję za to co mam. Zastanawiałam się czy wybrać Stary czy Nowy Sącz. W Nowym kiedyś dostaliśmy mandat za złe parkowanie, więc wybór padł na Stary.
Stary Sącz to miasto w województwie małopolskim. Jest to jedno z najstarszych miast Polski. Prawa otrzymało w Xlll w. Leży na szlaku bursztynowym.
Perełka Sądecczyzny, rezerwat urbanistyczny.
Brukowe uliczki i bruki z kamieni na Rynku ( wygląda ciekawie, chodzi się źle) Ładne domki oraz zabytkowe elewacje domów. Wszystkie drogi prowadzą do Rynku. Warto poczytać o znanych osobach i historii tego miasta.( jestem cieńka z historii, ale mąż jest moim przewodnikiem)
Nie można nie zauważyć bramy przyjaźni polsko- węgierskiej.
Przejście przez bramę gwarantuje szczęście. Warto szczęściu pomagać, więc przeszłam 2 razy. Szczęśliwe dotarliśmy do starej studni, by sobie zapewnić zdrowie.
Cudowne źródełko i kaplica Św. KINGI ( 1779r.)
Podobno źródełko ma moc uzdrawiania, a że wiara czyni cuda warto się napić.
Św. Kinga była właścicielką Sądecczyzny, którą otrzymała od swojego męża Bolesława Wstydliwego. Gdy została wdową wstąpiła do Zakonu Klarysek. Jej relikwie są w Starym Sączu.
Zachwycił mnie Klasztor Sióst Klarysek najatrakcyjniejszy zabytek miasta. Klasztor otoczony jest murami, które ufundowała Św. Kinga.
Do wnętrza kompleksu klasztornego prowadzi brama. Jest tam wieża zegarowa, ołtarz polowy, dawny dom kapelana( muzeum)
Kościół Św Trójcy, kaplica Św Kingi.
Gotycka budowla i przepiękne barokowe wnętrze. Cudowne ołtarze( zakaz foto, trzeba jechać zobaczyć na własne oczy)
Na ołtarzu trumna z relikwiami.
Miejsce tak magiczne, że chce się tam być.
Mąż, powiedział mi chodź już, chyba , że zostajesz w zakonie.
Siostry Klaryski ponad 700 lat mieszkają za murami klasztoru. Każda nowicjuszka przyjmująca habit zakonny dostaje nowe pierwsze imię Maria, używane jest drugie imie.
Nie dziwię się ,że to miasto pokochał też nasz Karol Wojtyła. W Starym Sączu jest też ołtarz Jana Pawła II.
Upalna pogoda skierowała nas na Górę Miejską- wzniesienie ma 420 m.
Niesamowite jest to , że wprost z Ryneczku wiedzie szlak na Miejską Górę. Droga jest tak stroma, że ławki wydawały się krzywo postawione.
Warto tam iść na spacer. Wejście jest bezpłatne, czas wejścia ok. pół godziny. Trasa z wózkiem i dla dzieci.
Na szczycie jest ścieżka w koronach drzew czyli Leśne Molo. Bardzo fajna atrakcja. Na końcu kawałek oszklonej trasy, troszkę adrenaliny jest. Widok z góry bardzo ładny.
Zadowoleni , ale głodni zatrzymaliśmy się w restauracji Noce i Dnie.
Klimatyzacja i pyszne jedzenie.
Miejsce ciekawe, bardzo dużo bibelotów( łapaczy kurzu) ale bardzo czyste. Miła obsługa i bardzo smacznie. Mąż oczywiście jak niedziela musiał zjeść rosół.
Niedziele spędziliśmy w Starym Sączu , a po południu na naszym basenie.
Po drodze wypatrzyłam przy rzece bardzo dużo samochodów. Mówie mężowi tam musi być coś fajnego, jutro tu przyjedziemy bedzie mniej ludzi...cdn💙