" ...kurwa on to naprawdę śpiewa...!?"
Takimi słowami zareagowała młoda dziewczyna na głos Stinga.
Wcześniej zastanawiała się z koleżankami , kto to jest ten Sting i czy znają jakieś jego przeboje.
Nie byłam fanką Pana Żądło, wybrałam się pod Spodek raczej dla Dody😉 i polskich hitów, bo nie znam angielskiego , a lubię sobie pośpiewać.
Mąż lubi Singa i tylko dlatego dał się przekonać na tak masową imprezę w mroźną noc.
Najbardziej obawiałam się gdzie my tam zaparkujemy.
Na butach możemy się przejść, gdzieś tam staniemy !
No i zaparkowaliśmy z drugiej strony Dworca Katowice.
Bywałam na nim bardzo często w czasach , gdy co " Gieltak" jeździliśmy na Czarny Rynek .
Na dworcu zawsze kupowaliśmy hot - dogi , podobno z koniny.
Po drodze trochę sobie powspominaliśmy stare czasy.
Pod Spodek dotarliśmy przed rozpoczęciem imprezy.
Przed bramą czekaliśmy z 15 minut. Obszukani czy nic nie wnosimy.
Miejsce mieliśmy pod ogromnym reflektorem ogrodzonym płotem.
Nie chciałam iść bliżej, bo mam lęk przed takim tłumem.
Poszukałam bezpiecznego miejsca, ale w głowie miałam strach, że tyle ludzi to napewno będzie jakieś chamstwo.
Scena , występy i cała organizacja Sylwestra moim zdaniem na najwyższym poziomnie.
Sting super, Doda chwała na wysokości, Piasek trochę się zakopał. Steczkowska lepiej wygląda bez głosu. Poznałam idola syna Montana jakiś , którego poprosił bym mu nagrała. Spodobał mi się występ i euforia młodej widowni.
Chociaż było zimno, energia Taurona grzała wszystkich.
Muzycznie była to fajna uczta.
Mnie jednak ujeła bardziej ludzka życzliwość i uśmiech obcych ludzi💕
Wszędzie widzimy w telewizji agresję, chamstwo, pijaństwo.
Założyłam na tą imprezę ciepłe spodnioki i dużo warstw ubrań, ale też pancerz na ludzi.
Ludzi, którzy świetnie się zachowywali i bawili .
Ta impreza przywróciła mi wiarę w nas wszystkich.
Jesteśmy świetnym społeczeństwem. 💕
Szkoda, że nie potrafię dodać filmiku ze Stingiem.