(moja mama 1963)
Pukiel tasia(tornister🧰), tyta , kolorowe kredki, zeszyty,📚📖książki i do szkoły
pobiegły wesołe osioły✒
Pierwszy dźwonek długo pozostaje w pamięci.🔔
Mam kilka wspomnień z lat szkolnych. 🤓
Moją koleżankę z ławki wybrałam sobie, ponieważ miała białą kredkę.Posiadałam też piękne kolorowe kredki w pudełeczku z Misiem Uszatkiem🐻niestety nie miałam tam białej kredki. Zaproponowałam koleżance: będę z Tobą siedzieć , a ty mi pożyczysz tej białej kredki. 😄 Połączył nas biały kolor i siedziałyśmy razem całą Szkołę Podstawową.💑
Przyjaźnimy się do teraz.
Lubiłam rysować. Moj talent ujawnił się , gdy narysowałam wiewiórkę🐿 wszyscy się nią zachwycali . Na lekcjach plastyki każdy chciał , by mu coś narysować.☃️ Na swoje rysunki już mi brakowało czasu i dostawałam gorsze oceny, niż inni za moje prace.
Moja szkoła, była piękna , nowoczesna z salą gimnastyczną i basenem. (wszyscy ćwiczyli chętnie)
Klasy były nowe, korytarze ogromne. Duża aula na na której odbywały się apele i akademie szkolne.Szkoła była na nowym osiedlu górniczym. Nowoczesna, bardzo duża. Podobała mi się moja szkoła i lubiłam do niej chodzić. 🧮 Nosiliśmy granatowe fartuszki z białymi kołnierzykami. Na rękawie każdy miał tarczę szkoły.👨🔬Na okryciu wierzchnim również musiała być tarcza. ( moja zawsze była na agrafce za co dostawałam uwagi)🧷Sprawdzali też ,czy mamy obuwie zmienne.
mój mąż
Udało mi się również zdobyć odznakę Wzorowego Ucznia.
Nauczycielka zadała nam Głąbom ( WY GŁĄBY🥬KAPUŚCIANE,OSłY... tak do nas mówiła) pytanie i nikt nie potrafił odpowiedzieć. Skierowała się więc do mnie: Ty, wzorowy uczeń wiesz? Odpowiedziałam , że nie wiem , więc stwierdziła - nie zasługujesz na tą odznakę. 🤨
Wróciłam do domu bardzo zła 😡. Wpadłam do kuchni, gdzie mama szykowała mi obiad , wyciągłam krawieckie nożyczki✂️ i odciełam tą odznakę. Robiąc przy tym dziurę w mundurku. Mama krzyczała : coś ty zrobiła??
Nic 🤨- poprostu nie zasługuję to nie będę nosić.
😉Byliśmy najgorszą klasą w szkole. Nauczyciele nam to powtarzali, uczyć się nam nie chciało, ale mieliśmy fajny klimat .🌞 Zdarzało nam się dopisać oceny do dziennika i sami pisaliśmy sobie usprawiedliwienia z nieobecnosci. Gdy nie byliśmy gotowi na sprawdzian do zamka na klucz włożyliśmy szpilki. 📌🔑Woźny otwierał klasę całą lekcję.
Na przerwach, biegaliśmy do sklepu kupić owoce🍎🍐 lub jogurty. Skakaliśmy w gumę , graliśmy nożem w państwa. Piliśmy mleko🥛 jedliśmy słonecznik.
Religja była poza szkołą i to był super spędzony czas. Dostawaliśmy dary z kościoła suche mleko i ubrania , które można sobie było wybrać. To był pierszy mój LUMPEKS. ( bardzo mi się to spodobało, chociaż nic nie wygrzebałam dla siebie)
Dzieci w szkole były samodzielne,szczęśliwe i wesołe.🌝
lKsiążki były używane i odkupowaliśmy je od starszych klas. Była tam tabelka i wpisane nazwiska właścicieli. O ksiażki i zeszyty się dbało, by nie miały oślich rogów.📚 Książki i zeszyty były ślicznie oprawine z plakaty z Bravo( gazeta młodzieżowa) lub w tapetę.Nie było dużo zadań domowych, można je szybko było odpisać przed lekcją.📓📔📕📗
Nikt nie chciał chodzić na korepetycje. Na korepetycje chodzili najgorsi uczniowie za karę i to był obciach.
Gdy usłyszeliśmy dzwonek na przerwę biegliśmy jak stado baranów. 🔔 🐏🐑🐏🐑🐏Raz nie wyhamowałam i rozbiłam głowę(była szyta)na filarze. Poszłam do klasy i usiadłam w ławce. Nakapała mi kałuża krwi. Wszyscy się zbiegli i się gapili na mnie. W mojej głowie powstała myśl- no pięknie teraz będę nienormalna ,bo uszkodziłam mózg. Chcąc sprawdzić ,czy jeszcze myślę powtarzałam sobie tabliczkę mnożenia. Z bólem serca musiałam użyć chusteczki , która była w bajkowy obrazek. Żal mi było bardziej zakrwawionej chusteczki ,niż rozbitej głowy.
W szkole nie było rewi mody, ale zawsze miałam coś modnego. Samodzielnie barwione sznurówki na neonowy kolor lub worek dzinsowy ze spodni, popisany długopisem( dżem, perfekt, lombard, tsa i love💔💘)Jako jedna z kilku osób miałam komplet czapkę i szal z kangurkiem ( kupiony na czarnym rynku po wielu negocjacjach z rodzicami)
Hitem było mieć reklamówkę i z nią chodzić do szkoły. Zdobyłam taką reklamówkę i byłam bardzo szczęśliwa. (Była z RFN- u ,w kolorowe żaby🐸)Mówili też do mnie Żaba, ponieważ pływałam tym stylem🐸🐸
Najgorszy mój przedmiot to był jezyk rosyjski. Nie potrafiłam czytać. Wtedy jednak odkryłam , że mam talent aktorski, ponieaż potrafiłam rozśmieszyć całą klasę. Nauczycielka by ich uciszyć , rzucała w dzieci pękiem kluczy. Lekcje i nauczycieli wspominam bardzo dobrze. Pani z matematyki nosiła majtki w pomidory i to było ciekawym odkryciem matematycznym naszych chłopców🍅( próbowali je chyba policzyć)
Ja nie potrafiłam oddychać w masce Ppoż. Nauczyciel mówił, że muszę to opanować , bo gdy bedzie atak to zginę. Powiedziałam, że trudno to zginę później, a nie teraz w tym się uduszę. Mam jakiś uraz do maski, gdy byłam na nurkowaniu pod wodą dostałam ataku paniki. 🐠🐟
Żal mi teraz dzieci, że muszą nosić te maski .
Cieszę się również , że już nie muszę chodzić do szkoły😎
Moja koleżanka, znalazła mój wpis w pamiętniku. ❤📕
Czasami się zastanawiam czego się nauczyłam w tej szkole?📎📇📐📏📈📝 Pamiętam , że "uje się nie kreskuje," "pamiętaj chemiku młody ", wlewaj kwas do wody i że, "fenolofteina -jak dziewczyna młoda w zasadzie zawsze się rumieni"
Nauczyłam się pływać w szkole i uprawiać każdy sport.🏀🏸⚽️ ( mieliśmy nawet zapasy, wiem co to jest wózek😉)
Najczęściej graliśmy w dwa ognie, zbijanego🏐.Po lekcjach graliśmy w Super Mario na Atari.🎮
Kiedyś też "lekko" ustawiłam chłopaka , który dokuczał słabszej płci🎃
Niedawno spotkałam go w sklepie .On nadal jest obrażony na mnie, albo poprostu mnie nie rozpoznał , że chodził ze mną do klasy.😉
W MOJEJ SZKOLE NAUCZYŁAM SIĘ RADZIĆ SOBIE W ŻYCIU.
RODZICE NIE KRYTYKOWALI NAUCZYCIELI. NAUCZYCIEL BYŁ AUTORYTETEM.
👨🏫👩⚖👨⚖👩🏫👩🎓👩🏭👨💼👨🔬
W MOJEJ SZKOLE PRZEŻYŁAM SWOJE NAJLEPSZE LEKCJE ŻYCIA👩🔧💘
ja🐸
Czasami mam koszmarne sny SIADAJ DWÓJA...wstaję wtedy i myślę sobie jak to dobrze, że teraz nikt mnie już nie może oceniać ponieważ znam swoją wartość!🤓