Witam wszystkich!
Nie mogłem się oprzeć żeby dać taki podtytuł mojego trzeciego już posta o upadku zachodu. Mam nadzieję, że zagorzali fani Gwiezdnych Wojen mi to wybaczą.
Dzisiaj miałem okazję uczestniczyć w wydarzeniu, które przywraca nadzieję, że nie wszystko jeszcze stracone.
Otóż Święty Mikołaj przybył do Holandii!!!
Obserwowałem to wydarzenie już kilkakrotnie i muszę stwierdzić szczerze , że Holendrzy mają na punkcie świętego Mikołaja niezłego fioła ;)
Jest kilka różnic pomiędzy naszymi "mikołajkami" a przybyciem Holenderskiego Świętego Mikołaja:
Po pierwsze – Sinterklaas porusza się na białym koniu. Jest to nawiązanie do mitu o starożytnym bogu Germanów Wodanie, który na ośmionogim białym koniu imieniem Sleipner latał nad gospodarstwami i wynagradzał rolników za dobrą pracę. (Ślady wiary w tego boga pozostały w nazwach miejscowości, jak Woensberg, i nazwie dnia – woensdag, czyli środa)
Po drugie – Sinterklaas przybywa w listopadzie, płynąc na statku. Ta tradycja wiąże się z powrotem holenderskich statków kupieckich, które przypływały na zimę do Niderlandów przed nastaniem jesiennych sztormów. Marynarze przywozili do domu prezenty, które miały pochodzić od świętego Mikołaja.
Po trzecie – Sinterklaas przypływa z… Hiszpanii. Wzięło się to ze ścisłych związków Niderlandów z Hiszpanią, która władała tym krajem od końca XV wieku. Poza tym Hiszpania kojarzyła się ówczesnym Holendrom z czymś bardzo odległym. W dawnych czasach straszono dzieci, że za niegrzeczne zachowanie będą pakowane do worka i wywożone tam do ciężkiej pracy.
Po czwarte –Mikołajowi towarzyszy Czarny Piotruś, który w jego imieniu rozdaje prezenty. W mikołajowej tradycji holenderskiej ta postać o ciemnej twarzy pojawia się dopiero w początkach XIX w. Legendy utożsamiają go z Maurami (w XVI w. ich ziemie na Półwyspie Iberyjskim zostały podbite przez Hiszpanów), a także z Afryką – św. Mikołaj miał kupić na targu niewolników w Etiopii czarnego chłopca, który został jego sługą. W drugiej połowie XX w. Zwarte Piet awansował do roli pomocnika, co miało na celu zerwanie ze stereotypem: biały pan – czarny sługa.
Wielu Holendrów tłumaczy, że Czarny Piotruś jest czarny od sadzy, którą się brudzi przy wchodzeniu przez komin, ale lewaków nie przekonasz :D
Moim zdaniem jest to świetna tradycja, choć w niektórych częściach Holandii pewny grupy starają się przyprawić Mikołajowi łatkę rasisty.
W tym roku w Rotterdamie zakazano Czarnym Piotrusiom towarzyszyć Mikołajowi... Ta informacja nie dziwi już tak bardzo gdy dowiemy się, że burmistrz Rotterdamu nazywa się Ahmed Aboutaleb...
Podsumowując: Święty Mikołaj to chyba jedna z ostatnich z tradycji, która została Holendrom i której starają się trzymać rękami i nogami mimo poruszenia środowisk lewicowych, że Czarny Sługa Białego Pana nie przystoi w XXI wieku.
A moim zdaniem jeszcze parę lat a strach będzie śmietankę do kawy wlać, żeby Cię od rasistów nie zwyzywali...
PS.Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa (nie licząc tego na którym jestem :))
A część informacji na temat różnic zaczerpnąłem ze strony link!