Witam Państwa bardzo serdecznie :)
Nadszedł czas na podsumowanie kolejnego pojedynku w Muzycznym Ringu Grzyba.
W walce zmierzyły się dwa wykonania utworu ”Don't Worry Be Happy”.
BOBBY MCFERRIN to mistrz wspierany z narożnika przez wybitną jednostkę świata duchowego, Mehera Babę, oraz wybitną jednostkę świata filmowego, Robina Wiliamsa :)
Z drugiego narożnika wyszedł do pojedynku THE BUSTERS mający za sobą doping wszystkich fanów rytmów SKA.
Całą walkę można prześledzić pod poniższym linkiem:
https://steemit.com/polish/@grzyb77/muzyczny-ring-grzyba-don-t-worry-be-happy
Wszystkie znaki na niebie i ziemi przemawiały na korzyść dotychczasowego championa. Ale czy młodzież łatwo się poddała ciosom bardziej doświadczonego przeciwnika ? Rozstrzygneły to jak zwykle głosy poszczególnych sędziów stolikowych :)
Cały utwór i postawa młodego pretendenta wywołała u uśmiech, ale jako zwycięzcę wskazał jednak wykonanie oryginalne
nie mogła oprzeć się machającemu paluchowi u nogi mistrza :) Jej wskazanie także padło na pierwsze wykonanie pojedynku.
Pierwsze dwie rundy dla Bobbyego Mcferrina…
Arbiter wskazał dziś zwycięstwo młodości nad doświadczeniem. The Busters od razu mu się spodobał, mimo, że wcześniej o nich nie słyszał :)
Wesoła interpretacja SKA zaproponowana przez The Busters podobała się, ale skłonił się jednak ku wytypowaniu zwycięztwa Bobbyego McFerrina.
Ponownie podał swój werdykt jako ostatni z sędziów. Przypieczętował ostatecznie porażkę młodych SKA-owców i potwierdził prymat mistrza Bobbyego. Docenił go szczególnie za „…charakterystyczny głos, prostotę i minimalizm w piosence…”
Głosy sędziów złożyły się na wynik pojedynku 4:1 dla obecnego mistrza, a to oznacza, że nie jednogłośnie na punkty pooojedyyynek wyyygraaał i UTRZYMAŁ STATUS MISTRZA...
BOBBY MCFERRIN!!!!!!!
Bardzo dziękuję za wspólnie przeżyte emocje i zapraszam na kolejne zmagania w Muzycznym Ringu Grzyba :)
Jeżeli mój wpis ma dla Ciebie jakąkolwiek wartość, to liczę na Twój UPVOTE, FOLLOW lub RESTEEM :)