Około czwartku zaczęłam słyszeć od kapitana, że mamy weekendowe, a właściwie sobotnie spotkanie z wodną pielgrzymką flisaków, w tym szkutnikiem Wacławem , który pięć lat temu zbudował naszą flagową / pierwszą jednostkę Galar Boudiccę .
Trochę trudno było mi sobie wyobrazić wodną drogę ze źródeł Wisły (zerowy kilometr 0 żeglownej rzeki to okolice Oświęcimia, dopływ Przemszy ) do Częstochowy, jakiś dzień później kapitan wyprowadził mnie z błędu informując że flisacy płyną do Santiago di Compostela (no w to już chyba całkiem nie można uwierzyć, co nie ?! ) .
Piątkowe muzykowanie było nader liczne i udane, co niestety doprowadziło, że dałem się wmanewrować w dotrzymywanie towarzystwa wachtowym ochotniczkom (czego efekt był taki że po trzeciej lub czwartej zostałem sam na pokładzie próbując spać w czym co rusz ktoś przeszkadzał zawracając głowę głupotami ) .
Ostatecznie w sobotę zaraz za śluzą Kościuszko (my jej nie przekraczaliśmy) spotkaliśmy galar Maria i towarzyszącą jednostkę z nader doświadczoną ekipą flisackiej starszyzny . Galar wiezie na dziobie drewnianą figurę św Jakuba peregrynującą do Santiago . Wacław i towarzysze ( około 5 osób ) płyną docelowo do Torunia , gdzie jednostki i płynący ( przynajmniej cześć z nich ) wymieniają się z kolejnymi uczestnikami . Po raz kolejny jak w wypadku flisu królewskiego czy solnego jest to rodzaj można by powiedzieć wodnej sztafety . W Gdańsku wybrani reprezentanci grupy i figurka przesiadają się na żaglowiec płynący do Coruny (miasta położonego trzy dni od Santiago di Compostela ) skąd grupa rusza już klasycznie spieszona .
Ciekawie było poznać naprawdę doświadczonych flisaków ( odśpiewali kilka pieśni zachęceni wzmianką o piątkowych muzykowaniach )
(oryginalne nagranie z lat 30tych)
(tutaj łagodniejsze, mniej barytonowe(?) niżmistrzów flisackich z soboty wykonanie jakie znalazłem)
dzień zakończył się popołudniowym transportem do Pychowic (wyładowaliśmy drewno do nowych prac oraz powydłubywaliśmy z niego gwoździe ) i wieczornym ogniskiem , po czym kursem do Krakowa na godzinę dwudziestą drugą .
niestety przez telefonicznego chochlika nie starczyło mi miejsca w telefonie na zdjęcia figurki i galaru Maria ( z nabrzeża w Krakowie ) postaram się je uzupełnić w przyszłości , są też widoczne na oficjalnej stronie flisu na pewno w lepszej jakości : )
https://www.facebook.com/Flis-%C5%9Bw-Jakuba-Camino-de-Vistula-104242558583177/