W zasadzie jak w temacie prawie nie bywam, o ile nie gra coś przefajnego, albo nie wyciąga mnie ktoś znajomy (ze szczególnym uwzględnieniem płci pięknej ). Z reguły nawet potrafię się ucieszyć że coś tam ma za kilka dni zagrać ,ale w dniu wydarzenia odpuszczam, ew śrubuję sobie oczekiwania tak bardzo, że nie cieszę się jednak imprezą.
Raz w sezonie jednak musi się znaleźć wyjątek - Hioba Dylana słyszałem raz na koncercie w pubie na floriańskiej - główna sala miała pewno z 16m2 ,zaś jego repertuar cały można odsłuchać przez niecała godzinę na youtube (no dobra przez te 3 lata nagrał może trzy nowe piosenki)
(genialne są też połączenia jego piosenek z różnymi starymi filmami , chyba nikt tego tak dobrze nie robi )
kiedy jakieś 2 lata zagrał w Alchemii z różnych losowych przyczyn niestety nie dotarłem , choć supportujące Fertile Hump gości od tamtej pory w mojej dyskografii
cieszę się zatem na jakiś jednodniowy event w Kryspinowie , mam nadzieję że tym razem uda się dotrzeć ...