Kryzys okrętowy trwa (mój personalny, ale nikomu nie życzę) , co zdecydowanie nie poprawia nastroju, napiszę coś w temacie jeśli dożyję szczęśliwego końca (i nie umrę ze starości), ogólnie jednak czwartek był całkiem sensowny, załatwiłem wizytę w urzędzie w N(owej) H(ucie) odwiedziłem na moment i wieczorem byłem w przestrzeni ruchu i tańca na szpitalnej ("KONTAKT" ! ) zdarzyło się nawet zatańczyć jeden kawałek - do czego zostałem zmotywowany/zagoniony, głównie jednak czytałem książkę piłem herbatę integrowałem się z ludźmi i słuchałem muzyki (czwartki to jam session)
obrazek bez związku bo fb przypomina mi stare rzeczy, które wrzucałem , a nie lubię tekstów bez obrazków lub muzyki jako ilustracji, także staram się dołączyć do statystowania w drugim sezonie "barbarzyńców" NETFLIXA (kręcą w Alwernii !!!!)