ostatnie dwa dni to trochę chaotycznej bieganiny, właściwie nie chce mi się odświeżać tego w głowie żeby opisywać punkt po punkcie.
Niedziela - dość intensywna mimo senności koncentracja na wykładzie zoom (zrezygnowałem z wernisażu w RYZIE , w książko-dzielni rozwaliłem paletowy mebelek - na życzenie opiekunki - skoro siekiery nie było pod ręka musiała wystarczyć ciężka wielgachna metalowa noga od stołu - zapas czekający na dokręcenie - nodze nic się nie stało mebelkowi paleciakowi zgodnie z planem tak ) .
Dziś dalej robię porządki w biblioteczce, przeglądam internety - odespałem minimalnie budzik w Ipponie niestety włączył się przed drugą w nocy - najpierw nie wiedziałem co to - potem nakombinowałem się jak wyzerować .
Krąg rozwojowy męsko-damski (HARMONIA) był specyficzny i trudno go zrelacjonować, spotkałem nieoczekiwanie więcej znajomych twarzy i osób które bywają w "Kontakcie" (szkole tańca).
spróbuję tez dziś znaleźć ładowarkę do smart banda - nie-cierpię nowych technologi i prób zrozumienia ich więc nie wiem co mi ten kaktus w sumie .
ENGLISH
The last two days were a bit of a chaotic rush, actually I don't want to refresh my mind to describe it point by point.
Sunday - despite my sleepiness, I was concentrating on the zoom lecture (I resigned from the vernissage in RYZA, I smashed a pallet piece of furniture in the bookshop at the sitter's request - since there was no axe at hand, a heavy, huge metal table leg would have sufficed - the stock was waiting to be tightened - nothing happened to the piece of furniture, but the pallet piece did, as planned).
I am still tidying up my bookcase, browsing the internet - I have slept a little - unfortunately the alarm clock in Ippon went off before 2 a.m. - first I didn't know what it was - then I figured out how to reset it.
The male-female development circle (HARMONIA) was specific and difficult to recount; unexpectedly I met more familiar faces and people who frequent "Kontakt" (the dance school).
Anyway, I hooked up with that space for a moment after the keg - finally returning home at midnight despite being sleepy
Morning and pre-morning talks with Tomek (my roommate) are sometimes hard because of his specific, very black-eyed character, in the future more carefulness is advisable - today we got tired of fighting about how to use a camera.
(so I sent some old photo to ABM for casting)
Generally from my perspective the problem is that as a person he knows everything and gives a million of not necessarily effective advice - without asking for it (seeing possible difficulties and complications everywhere) - but when I actually ask him for help in some issue he avoids it like hell.
On Wednesday, I get along with a buddy to replace him for 10 hours at the demolition - is it the opposite of construction O_o apparently most of the team from Silesia - it promises to be interesting.
Translated with www.DeepL.com/Translator (free version)
Zresztą zahaczyłem na moment o tą przestrzeń po kegu - wracając ostatecznie mimo senności do domu o północy
Poranne i przedpołudniowe rozmowy z Tomkiem współlokatorem bywają ciężkie z powodu jego specyficznego mocno czarnowidz-kiego charakteru, w przyszłości wskazana większa uważność - dziś namęczyliśmy się użeraniem o to jak obsłużyć aparat.
(wysłałem więc na casting do ABM jakieś stare zdjęcie)
Ogólnie z mojej perspektywy problemem jest że jako osoba zna się on na wszystkim i udziela miliona niekoniecznie skutecznych rad - nieproszony o nie (widząc wszędzie ewentualne trudności i komplikacje) - ale kiedy faktycznie proszę go o pomoc w jakimś zagadnieniu unika tego jak ognia .
W środę łapię dogadawszy się z kumplem zastępstwo na 10 godzin przy wyburzeniach - czyżby przeciwieństwo budowlanki O_o podobno większość ekipy ze Śląska - zapowiada się ciekawie.