Niestety w moim wypadku pod słowo mamba należy podłożyć Covid. Właściwie bez przekonania czując się trochę dziwnie, ale już w sumie nieźle (36.5) zarejestrowałem się dziś przed dziewiątą do lekarza - przychodnia jest praktycznie pod blokiem.
16:15 lekarz mnie osłuchał, obejrzał gardło zapytał czy chcę zwolnienie albo recepty no i zaoferował opcję zajrzenia do gabinetu pielęgniarki obok celem zrobienia testu - po trzech minutach i wymazie z nosa okazało się, że wynik pozytywny i tydzień kwarantanny (dość bezczelnie upewniłem się czy nie wszystkie infekcje wirusowe dają wynik pozytywny jak twierdziła "R." zapewniono mnie że testy są nader precyzyjne).
Właściwie w naszych warunkach mieszkaniowych (nie mam osobnego pokoju) kwarantanna jest picem na wodę.
Faktycznie od zeszłorocznych szczepień upłynęło około siedem czy osiem miesięcy, Astrazeneca prawdopodobnie zresztą nie blokuje Omikrona (o ile dobrze pamietam pierwszą dawkę przyjmowałem w lipcu 2021) .
Sympatyczny pan doktór takoż stwierdził, że pewno zaraziłem się na wolontariacie.
Właściwie czułem się całkiem dobrze - do momentu diagnozy, teraz zaś każdy impuls i ukłucie będzie uważnie analizowane.
Podobno ma zresztą dzwonić do mnie sanepid z jakimiś instrukcjami.
Z artykułu na Onecie dowiaduję się, że kwarantannę skrócono z 10 do 7 dni na przełomie stycznia i lutego.
Nieśmiałe hipotezy że mógłby to być covid odrzuciłem ze 2 dni temu (węch i smak całkiem OK. , nic nie pachnie parafiną, zaburzenia snu są u mnie czymś zwyczajnym... ).
Dalszy wolontariat i jutrzejszą sesję RPG trafił szlak, nic jednak na tyle istotnego by narażać innych.
Efekt diagnozy jest także taki, że faktycznie zaczynam nadmiernie obserwować pracę swojego organizmu i czuć się trochę głupio, trochę dziwnie.
ENGLISH
Thought I've got flu or cold, spring days are treacherous in Cracow, after few hot days my outfit this thursday afternoon wasnt enought for weather. After some really high temperature 39.1 C falling one degree a day checked on Saturday first It got back to normal 36.5 this morning.
After weeknd I thought im getting back to beeing helathy again, without much confidence into necessity of it I've got appointment treating it more as formality.
Yesterday circa 10-11 in the morning I'was trying to got some doctor apointment in two closest clinics in my neigborhood (one is five minutes walk from flat, other maybe ten) without succes - registration ladies both told me to come back next day in the morning.
Today I've got appointment at 16:15.
Doctor checked me asked if I need prescriptions for some medicines (didnt needed it) or sick leave from work (that also wasnt necessary).
But extra option was getting tested for covid by nurse , so after three minutes I'was really suprised with positive test results.
From the moment of my first vaccination in summer 2021 (Astrazeneca) something like
eight months passed. Omicron variation probably isnt blocked by it anyway.
Doctor theory was that I'got infected voluntering with help to ukrainian refugees on Cracow train station thath is strong possiblity.
I feel strange after this diagnosis but is more of anti-placebo effect than reall
affliction.
So volunteering is out of plans now for at least week, also tomorrow paper RPG session of Alien.
Years ago sitting for week in four walls wouldnt be any challenge to me, nowaday it seems strange perspective.