Znowu nie wiem co pisać, pisanie o własnym dniu kiedy tyle się dzieje ważniejszego wydaje się prozaiczne.
Ale spróbujmy. Spałem trochę lepiej, poranne dość intensywne ćwiczenia (108 pokłonów) nie wykonywane od miesięcy poszły nader dobrze.Także większa ilość porannego słońca poprawia nastrój. Koło 11 sprawdziłem i po doładowaniu ruszył zaimprowizowany zestaw klawiaturowy-komórkowy (źródło hotspotu) udało się o 12;30 dodzwonić do współlokatora którego czeka kilka-kilkanaście dni leczenia w szpitalu Narutowicza. Oby jak najkrócej. Nie zgłaszał zapotrzebowania na żadne dostawy.
Zajmuję się wrzucaniem aukcji na olx poszło intensywnie, prostym obiadem z zaległych ziemniaków domagających się obierania i sałatki.
I oczywiście sprawdzaniem wiadomości, niestety przypomniałem sobie że kolega gitarzysta uliczny którego poznałem w 2017(?) jest z Ukrainy - konkretnie z Charkowa (no i nie widać żeby był aktywny ostatnio/odpisywał na fb ) . Wreszcie czas ruszyć pomału na miasto załatwić parę spraw.
Prezes stowarzyszenia Ryza dał mi cynk na wystawę której wernisaż mieli wczoraj na mikołajskiej - pewno zajrzę na moment głównie dlatego że jestem ciekaw miejsca (pisałem miesiące temu o sympatycznym rejsie z nimi i z podopiecznymi dpsów seniorami do stopnia wodnego w NH. Artykuł podobał się prezesowi.
Choć na stronie nie ma jeszcze informacji o wystawie jest na fb (Mikołajska 4 Kraków wt-pt 15-17 sob-n 12-14
http://ryza.info.pl/aktualnosci/
poza aukcjami i pisaniem ze znajomym, wciąż próbuję ogarnąć życiowy i domowy nieład ( i idzie w dobrą stronę)
od 21 dziś w strefie tańca i ruchu jest jam muzyczny i informowali że goszczą pewną muzykalną rodzinę z Ukrainy, mam nadzieję zahaczyć na chwilę.
Facebook zjadł mi oczywiście za dużo czasu i energii ale nawet tam zauważam wyjątkowy rozkwit pozytywnej aktywności i istotny przepływ informacji.
utwór który Rusłan nader często wykonywał buksując w Krakowie i europie (choć znacząco inne wykonanie) ...
także odkrytykoncert Huun-Huur-Tu kwartet tuwiański znacząco poprawił ten dzień
planuję działania na resztę tygodnia ale o tym później.
Oby ogólna sytuacja się poprawiała.
Także wypada przypomnieć co pisał A.Słonimski
TEN JEST Z OJCZYZNY MOJEJ
Wiersz Antoniego Słonimskiego, napisany w czasie jego pobytu na emigracji w Londynie i opublikowany po raz pierwszy w roku 1943 w redagowanym przez niego miesięczniku „Nowa Polska”.
i historię o Tico
(taki pomnik powstał po wojnie w Osijek w Chorwacji) jakoś kojarzy mi się z nadzieją na poprawę obecnej sytuacji wschodu.