Robota spłatała psikusa - akurat dziś przeciągało się od deszczowej 8'mej rano - 18:15 , gdybym to przeczuwał napełniłbym po kiepskiej nocy termos kawą do pełna, nie wspominając o kanapkach.
Kursy ul - Kamienna- Karmelicka- Libertów (tuż za Krakowem) i ponownie kilkakrotny załadunek i wyładunek i rozliczne przymiarki mebli w lokalu Veganic ...
Ogólnie niezły ubaw, sporo chwil przestoju przemieszanych z darmową siłownią i kombinatoryką, choć wolałbym być bardziej wyspany, no i tradycyjnie nie zdążyłem na obchody / kolację celebrującą pełnie księżyca, która zaczęła się około 17:00 tym razem (to akurat mnie mocno frapuje) .
Wytargowaliśmy skromny bonus - który miał być bonusem wyższej składki godzinowej - ale sprytnie został określony przez szefa jako bonus świąteczny (patrz jednodniowy O_o ) czyli dziś wyszło coś jakby 5zł/h więcej .
Warunki pogodowe w Krakowie silny wiatr i poranne opadu ogólnie nie zachęcałyby do wychylenia nosa poza dom, nie mówiąc już o jeździe rowerem, ale wyszło ok .
Szczególnie, że przez ostatnie dni było ewidentnie czuć że pracujemy czasowo na 1/3 - 1/2 etatu .
W dużym skrócie onosiliśmy się kanap, stolików stołów i rupieci, wliczając metalowe kraty i drewniany parkanik - ogrodzenie, pierwszy raz w życiu świadomie byłem w miejscowości Libertów pod Krakowem , choć rzecz jasna musiałem tamtędy już wielokrotnie przejeżdżać .
Także drobny bonus w postaci jakiejś kanapki wegańskiej, vege gzika i sałatki cieszy (choć mogłoby być rzecz jasna obficiej) .
No i z okazji historycznej rocznicy Powstania Wielkanocnego / Eastern Rising czuję się dziś muzycznie jakby był dzień św Patryka :)
z serdecznym pozdrowieniem i życzeniami ciepłych obfitych i spokojnych - zrelaksowany świat
https://en.wikipedia.org/wiki/Nessan_Quinlivan