Około 11 km rowerem zrobione popołudniu, nie ubrałem się dość ciepło i rozważałem powrót autobusem, skręcił on jednak na inny przystanek na Ofiar Dąbia ku memu zdziwieniu. Dobrze jednak powrócić do jazdy rowerem, pierwszy raz w tak zimowej aurze, (choć właściwie wyjście wcześniej by złapać słońce też w drodze powrotnej byłoby lepszym rozwiązaniem ).
Próbuję zacząć porządki na dyskach komputera by odzyskać trochę miejsca na tej jakże już przestarzałej maszynie (ile jednak można przerzucać na 64 GB pen-drive) i zwyczajowo układać ikony na pulpicie.
Z lekkim znużeniem kończę serial Vinyl o którym już co najmniej dwukrotnie wspominałem, odcinki 5-10 to być może spadek formy i też niestety typowe dla HBO "szczucie cycem" . Ale jako, że zostały tylko dwa to do oglądam i odniosę wreszcie do arteteki. Większy problem mam z Kompanią Braci (miniserialem) bo oglądałem kiedyś dwa pierwsze odcinki lata temu pożyczone z nieistniejącej wypożyczalni płyt na ulicy pilotów (Beverly Hills , ! ).
Także ostatnia krótka wizyta w R'leh cafe uświadomiła mi, że ukazała się już przeróbka starej zacnej planszówki Battlestar Gallactica (negatywna kooperacja i element zdrajcy) w Krakowskiej sieci fantastyki i później zagrywaliśmy się w nią do przesytu, pytanie czy przeniesienie jej na pokład parowca Atlantic w realia 1913 roku i uniwersum Lovecrafta to odcinanie kuponów czy może nowa jakość.
https://boardgamegeek.com/boardgameversion/567273/polish-edition
https://www.rebel.pl/gry-planszowe/odmety-grozy-2002997.html
trzeba będzie chyba odwiedzić knajpę z największa ilością planszówek w Krakowie a może i w Polsce (HEXa na przeciwko Hali Targowej) lub odnawiać stare znajomości
na razie też zostaje jako substytut zacna gra paragrafowa użyczona przez kolegę Tobiasza, Edwarda T. Rikera "W górach szaleństwa" np H.P.L.a może kiedyś uda się ją skończyć jakimś względnie pozytywnym zakończeniem.
swoją drogą próbowałem przez nie przebrnąć jeszcze w liceum ale staruszkowi HPLowi krótsze formy wychodziły jakoby lepiej....