Wczorajszy maraton nagraniowy niestety skończył się wcześniej niż planowałem, bo Karolina () przeniosła nagrania na dziś. Mimo dzień był wyjątkowo owocny. Zarejestrowałem altówkę (
) i dwa wokale (
i Luiza). Noc z kolei spędziłem na miksowaniu "Tsyt ne werk". Kawałkiem tym zajmowałem się pod koniec września i o dziwo skłonił wtedy
i
do sięgnięcia po gitarę. Dziś nabrał on kształtów i brzmi nieco inaczej...