Kilka dni temu przekroczyliśmy w Królestwie Bez Kresu znaczącą liczbę 300 odwiedzin w miesiącu. Nie sądziłem, że kolejna setka jest w zasięgu. Tymczasem okazuje się, że jesteśmy bardzo blisko. Możliwie więc, że już jutro przekroczymy kolejną granicę. Brakuje niewiele...
Oczywiście wszystkiemu "winni" są Ukraińcy, którzy znacznie zwiększyli frekwencję w czerwcu uczestnicząc w lekcjach konwersacyjnych. Choć największy ruch chyba dopiero przed nami, bo spotkania wciąż odbywają się głównie w pierwszej sali i teoretycznie można z KBK wycisnąć więcej. Choć nie ukrywam, że przyjęta przeze mnie liczba 20 uczestników jest raczej nierealna, bo w upały takie jak teraz to trudno wytrzymać w ścisku. Coś na to trzeba będzie poradzić. Jak również na zmęczenie materiału, które pewno prędzej czy później się pojawi.
Jak na razie nowy system się sprawdza. Część osób nie przychodzi, ale przy limicie dwóch osób zawsze znajdzie się ktoś do pary. Zobaczymy jak będzie w przyszłym tygodniu. Pytanie zasadnicze brzmi: czy ludzie, którym nie udało się zapisać na ten tydzień będą pamiętali o zapisach w przyszłym tygodniu? Zastanawiam się też jak trafić do młodych Ukraińców, bo średnia wieku jest chyba między 40 a 50 lat. I w sumie dobrze, że udaje nam się trafić do ludzi w wieku średnim, ale z młodymi chyba byłaby większa szansa aby nie tylko pouczyć się języka, ale też coś podziałać. Ale to rozkmina na kolejny etap. Na razie jest wystarczająco pracy z obecną frekwencją.