I znów nic wczoraj nie wyszło z nagrań, bo mimo poniedziałku w Królestwie był spory ruch. Zabłąkał się nawet jakiś Hiszpan, który nie mówił zbytnio po angielsku (o polskim nie wspominając), więc udało się z nim dogadać tylko dzięki pomocy . Okazało się, że szuka Arteteki. Był tam kiedyś, ale zapomniał, gdzie ona w ogóle była...
W każdym razie nad muzyką usiadłem dopiero po powrocie do domu. Dokonałem selekcji wokali w "Polce". Zrobiłem też kilka pomniejszych modyfikacji i dwie godziny zleciały. Dziś mam w planach nagrywanie wokali. I mimo, że o 16.00 mam to jest to całkiem realny plan. Wszystko dzięki
, który od 18.00 weźmie dyżur.