Na początku lipca odwiedził
i przez trzy dni nagrywaliśmy rozmowy na temat Łotwy. Obróbkę całości wziął na siebie Karol. Dziś przysłał mi do osłuchu pierwszy odcinek. Postanowiłem więc odkurzyć swoje stare albumy i zeskanować kilka zdjęć zrobionych analogiem latem i jesienią 2006 roku (ostatnie są z początku 2007).
Na początku pomnik bitwy pod Kircholmem, którym wspominałem ostatnio przy okazji 415. rocznicy.
Dalej Eriks z motylem i tęczą.
Krowa na tle ruin młyna.
Ruiny zamku w Koknese, o którym zresztą pisałem pracę na studiach.
Wały w Aizkraukle, a w zasadzie to w Skriveri.
I droga, która prowadziła do...
...ruin zamku kawalerów mieczowych w Aizkraukle.
I znowu ruiny młyna, który leżał w obrębie gospodarstwa, w którym mieszkałem.
Kościół luterański w Sece.
I jakaś stodoła w okolicy.
I centrum wsi.
A także zawody w rzucie palem, które organizowałem.
Moje gospodarstwo. Tzn. gospodarstwo, w którym mieszkałem.
Najbliższe 4 okna (od prawej) to pokoje, które zajmowałem.
Zima przyszła stosunkowo późno, bo dopiero końcem stycznia 2007.
Przez chwilę był śnieg. Ale w marcu już go nie było.
Poniżej moja codzienna droga do domu. Połowa lutego 2007.
Kolejne zdjęcia z mojego "zesłania" (lub jak kto woli wolontariatu) robione już były aparatem cyfrowym. Trochę szkoda. A trochę nie. Cóż, analogowe mają swój klimat, ale ma to swoją cenę niestety...