Od czterech dni jest z nami w Królestwie , który realizuje pierwszy projekt pilotażowego programu Hive Voluntary Service. Jego obecność stała się też pretekstem do zorganizowania po raz drugi
'u. Skoro mamy wolontariusza z Hive to szkoda byłoby tego nie wykorzystać.
No i cóż, czwarty dzień był bardzo pracowity, bo jeszcze przed południem pracownia była mocno zagracona. Stał w niej piec do wypału ceramiki a rzeczy na regałach ułożone były w nieładzie. W kilka godzin udało się to jednak ogarnąć. Piec i wszystko co zbędne powędrowały do nowego magazynu, stoły ustawione zostały na środku. O 18.15 pracownia została oficjalnie otwarta.
Pracownia nie jest duża. Na ten moment mieści się w niej 6-7 osób (6 osób przy połączonych stołach, 1 przy blacie obok zmywarki). W aktywnościach nie wymagających miejsca przy stole może się zmieścić nawet kilkanaście osób. Dobrze, że w końcu, po 5 latach Królestwo ma taką przestrzeń. Moim zdaniem wczoraj sprawdziła się świetnie. Sporo osób z niej skorzystało.
Pierwszego dnia HiveBeeConu Królestwo odwiedziło 30 osób, między innymi: ,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
,
i
. No i jak zwykle potwierdziła się stara prawda, że kontakt na żywo z użytkownikami Hive spoza Królestwa znaczy sto razy więcej niż logotypy rozwieszone w każdym kącie. Bez wątpienia to jeden z lepszych impulsów onboardingowych.