wieczorem lubię wędrować po rubieżach Miasta
wzdłuż granic naszej niepewnej wolności
Te słowa Herberta w ostatnim czasie nazbyt często przychodzą mi na myśl. Jeśli zamienić "rubieże" na "ulice", to idealnie spasują do moich odczuć. Zwłaszcza, że wieczór zaczyna się przed 16.00.
Wigilię spędzimy z
w Krakowie. Zaprosiliśmy pewnego Włocha, który nie może wrócić do swojego kraju. We Włoszech między regionami nie można się poruszać. W dodatku po przyjeździe musiałby przejść kwarantannę i nie wiadomo nawet czy mógłby ją odbyć w domu.
Można więc powiedzieć, że w Polsce nie jest najgorzej. Na Litwie na przykład wprowadzono dziś nowe warunki powszechnej kwarantanny. Działają niemal tylko sklepy spożywcze i apteki. Z domu można wychodzić tylko z ważnych powodów, nie można wyjeżdżać poza obszar własnego samorządu (nie wyczytałem czy chodzi o gminę, czy o powiat), nie można spotykać się.
W Krakowie tymczasem życie się toczy. Ludzi jakby trochę więcej na ulicach. Przygotowania do Świąt trwają. Trzeba zrobić różne zakupy. Ponoć w wiele pubów przeszło do podziemia, ale to tylko pogłoska. Choć, może być coś na rzeczy, bo łódzka Wyborcza zrobiła o tym artykuł.
Królestwo Bez Kresu (
) przeszło w tryb online. Spotykamy się w wąskim gronie, robimy streamy. Dziś miał miejsce kolejny. Łukasz (
) opowiadał o Cyrusie Wielkim. Był to pierwszy wykład z serii "Iran w Biblii".
Poza tym spokojnie. Bez nagłych zwrotów akcji. Choć czasem zdarza się coś znaleźć nieoczekiwanie. Ostatnio na przykład, w jakiejś książce, ktoś natrafił na... bilet (?) z NRD.