W maju 2016 roku uczestniczyłem w konferencji dotyczącej Międzymorza. Odbywała się na Ukrainie. W drodze powrotnej z Kijowa zatrzymałem się na noc u dr Przemysława Stanko, który był jednym z uczestników wyprawy. Jego syn podarował mi wtedy rysunek. Znalazłem go dziś przeszukując stare papiery.
Wydaje się być proroczy, ale wcale taki nie jest. Wojna na Ukrainie nie zaczęła się przecież 24 lutego AD 2022. Ona trwa od lat. Zmienia tylko nazwy. Od "separatyzmu" przeszła do "specjalnej operacji". To co jednak uderza to aktualność tego obrazu, który przecież powstał 6 lat temu...
Poniżej natomiast rysunek Bogdana (5 lat), który uciekł z mamą do Krakowa. Narysował go podczas krótkiego pobytu w Królestwie Bez Kresu.
Nie pytałem co na nim jest. Obawiam się jednak, że nic dobrego...
W tle rysunków - konserwy, które jutro pójdą za wschodnią granicę. Zbiórka darów w KBK wciąż trwa.