Wentylator przyszedł w dniu, w którym skończyły się upały. Nie ma to jak dobry timing. Ale w sumie, to przewiew może przydać się nawet w chłodniejsze dni, zwłaszcza gdy lokal jest wypełniony ludźmi. Na razie jeszcze jest w normie (dziś było 25 osób), ale jeśli tylko przybędzie chętnych Polaków do rozmów z Ukraińcami, to ten stan rzeczy może się bardzo szybko zmienić.
Na razie jeszcze testuję nowy system rejestracji i sprawdza się on całkiem dobrze. Zwłaszcza przy założeniu, że zapisać może się każdy. W tym tygodniu jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś nie miał pary. A wczoraj to nawet doszło do sytuacji, że zjawili się prawie wszyscy zapisani.
Wszystko to oczywiście pożera sporo czasu. Dziś w KBK byłem od 14.00. Złożyłem wentylator, trochę posprzątałem i już była 15.00, więc musiałem wszystko odłożyć i zacząć lekcję. Przed 17.00 zjawiła się moja znajoma, która wyjechała do Danii i nie widziałem jej od 11 lat, więc zrobiłem sobie przerwę. Ale od 19.00 znów lekcja. A potem szukanie zdjęć do nowego pakietu. A przydałoby się jeszcze coś napisać na , bo za niecałe trzy tygodnie mój chrześniak jedzie do Charkowa i trzeba będzie zapełnić samochód potrzebnymi rzeczami. Cóż, obroty jak w wentylatorze...