Ludzie lubią jasne podziały. Dobrzy - źli, swoi - obcy, lewica - prawica. Dzięki nim nie muszą myśleć, tylko dostosowują się do grupowego przekazu. Czasem jednak Matrix się psuje i jasny podział jest niemożliwy. Tak jest m.in. w przypadku edukacji domowej. Ostatnio było o niej głośno za sprawą ustawy zwanej potocznie Lex Czarnek 2.0, która jednak nie weszła w życie, bo została zawetowana przez prezydenta. Można byłoby więc podejrzewać, że podział będzie jasny: PiS - antyPiS. Okazuje się jednak, że jest to o wiele bardziej skomplikowane. I tak oto ostatnie dwa tygodnie spędziłem na badaniu tego zagadnienia. Nie ukrywam, że wcześniej byłem ignorantem. Wiedziałem, że edukacja domowa istnieje, że ludzie uczą swoje dzieci sami i tyle. Nic więcej. No a diabeł tkwi w szczegółach.
Ogólnie w Polsce mamy dwa typy szkół: publiczne i prywatne. W obu zwykle prowadzona jest edukacja domowa. Zapisanie dziecka na taką formę nauczania nie jest nazbyt problematyczne i można to zrobić w każdej chwili (wg obecnych przepisów). Dla szkoły wiąże się to tylko z jednym obowiązkiem: muszą przeprowadzić egzaminy. Nic więcej. Profit jest taki, że z uczniem powiązana jest subwencja. Te pieniądze dostaje szkoła. Jest to 80% podstawowej subwencji, którą dostaje się na ucznia "stacjonarnego". Warto dodać, że za uczniem "stacjonarnym" idą też różne dodatki (tzw. wagi). W ostatecznym rachunku osoba na edukacji domowej jest bardziej opłacalna dla szkoły, bo nie generuje żadnych kosztów oprócz konieczności przeegzaminowania.
Tymczasem przenieśmy się na linię frontu i prześledźmy wydarzenia. W sierpniu 2021 roku powstaje inicjatywa Wolne szkoły zrzeszająca głównie lewicowe organizacje, która sprzeciwia się tzw. LexCzarnek. W sierpniu 2021 roku Ordo Iuris atakuje Czarnka za dyskryminację uczniów edukacji domowej i wzywa do podniesienia subwencji. Październik 2022 warszawska Gazeta Wyborcza atakuje Szkołę w Chmurze w artykule "Seryjny przedsiębiorca - od chomikuj.pl do szkoły w chmurze dla 10 tys. uczniów. Warszawa płaci za to miliony". W listopadzie 2022 roku Czarnek atakuje środowiska związane z edukacją domową nazywając je "mafią oświatową". Grudzień 2022 warszawski ratusz zażądał zwrotu 1,3 mln zł dotacji oświatowej od Szkoły w Chmurze. Grudzień 2022 Czarnek wydaje rozporządzenie w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2023 obniżając subwencję nawet do 20% gdy uczniów jest więcej niż 200.
No i tak to wygląda. Pełna różnorodność. Lewacy i prawacy bronią edukacji domowej. Wyborcza, Czarnek i rządzona przez Platformę Warszawa uderza w Szkołę w Chmurze. I jeśli ktoś się zastanawia jak to wszystko możliwe, to odpowiedź jest prosta: jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi. Weźmy więc kalkulator i policzmy. W 2022 roku subwencja wynosiła 6118 zł. 80% z tej kwoty to 4 894,4 zł. Szkoła w Chmurze chwaliła się, że mają 10 tysięcy uczniów. To daje blisko 49 milionów złotych. Jeśli więc ktoś uważa, że w całym tym zamieszaniu chodzi o dobro dzieci, to się grubo myli. Najważniejsze jest, że ktoś na tym zarabia, a ktoś inny uważa, że to o wiele za dużo. Sęk w tym, że to właśnie edukacja domowa jest w stanie urynkowić edukację - wprowadzić zdrową konkurencję. Bo jeśli za uczniem idą pieniądze a szkoły mogą przyjmować ich tyle ile chcą, to powinny ciągle polepszać ofertę. Oczywiście przy założeniu, że rodzice wybierają te placówki, które oferują najlepsze warunki. Nie mam więc nic przeciwko, żeby szkoły zarabiały miliony, skoro robią dobrą robotę. Tym bardziej, że uczeń edukacji domowej w każdym wariancie i tak jest tańszy dla systemu.
Z całej tej historii wyciągam generalnie dwa wnioski. Pierwszy jest taki, że edukacja to może być niezły biznes. Nigdy na to tak nie patrzyłem. Teoretycznie dla organizacji może to być dużo lepsza opcja niż pisania grantów. Wystarczy tylko zebrać odpowiednią grupę uczniów. Obecnie subwencja wynosi 6947 zł. 80% to 5557,6 zł. 5557,6 x 200 = 1 111 520 zł. Drugi wniosek jest taki, że w Polsce nic nie trwa wiecznie i jeśli jest jakieś korzystne prawo, to w każdej chwili może zostać zmienione. Cóż, taki mamy klimat...