No i jest afera, bo kilka giełd ponoć użyło STEEMa swoich użytkowników, aby zamienić go na SP i wprowadzić chińskie porządki. Czy mnie to dziwi? Bynajmniej. Taka już specyfika giełd. Podobnie banków. Trzymając środki w tych instytucjach mamy je, a zarazem nie do końca. Ostatnio jeden z banków na Podkarpaciu ogłosił upadłość. Okazało się, że 80 milionów było tylko cyfrowym zapisem. Ot, klasyka: "Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?"
Podobnie jest z giełdami. Trzymając na nich środki, tylko w teorii są one nasze. Inna kwestia, że giełdy z dnia na dzień mogą delistować tokeny. Swego czasu Bittrex zdelistował POWR. Potem przyrócił, ale ja już zdążyłem zrobić transfer. Akurat miałem 50 tokenów. Zapłaciłem 10 za przelew i przesłałem je na DayBit, którego używam do wymiany HUNTów. Dziś wchodzę. Patrzę. I przecieram oczy. W parze do BTC pozostał tylko HUNT i giełdowy DAY. Wszystkie inne tokeny zostały zdelistowane. Ale zaraz - myślę sobie - co z moimi 40 POWRami o wartości 4$? Okazuje się, że leżą, ale nic z nimi nie mogę zrobić. Wymienić się nie da, bo są zdelistowane. Przesłać też, bo minimalna kwota to 70 POWR. No i mam je, a zarazem nie mam. Jak to na giełdzie...