Wczorajszy dzień spędziłem z w mojej rodzinnej miejscowości. Ostatnie wizyty były raczej krótkie, bo wracaliśmy do Krakowa tego samego dnia. Tym razem jednak zostaliśmy na noc. Skorzystaliśmy więc z okazji i wybraliśmy się na spacer. Trasa biegła przez część uzdrowiskową a kończyła się w tzw. Borze, gdzie jest mała stadnina koni...
"Domek z oczami", czyli pijalnia wód.
Staw Maciek.
Tory kolejowe przecinające Maćka.
Dworzec kolejowy.
Wyspa na Maćku.
Droga do Boru.
Wyspa na Maćku.
Bór.
Staw Zabrzeszczak.
Stadnina koni.
Słońce zachodzące nad Maćkiem.
Nie widać tego na fotografiach, ale było całkiem sporo ludzi. Kiedyś w Borze łatwiej było trafić na leśne zwierzęta. Teraz turyści są wszędzie. Goczałkowice się zmieniają. Powstaje infrastruktura. Na Małym Maćku są wyciągi. Można jeździć (pływać?) na nartach wodnych. Ścieżka do Boru jest wyasfaltowana. Stoją lampy. W samym Borze wycięto sporo drzew. Czułem się więc trochę jak Frodo wracający do Shire po upadku Saurona. No ale podobne odczucia miałem po niedzielnej wizycie w Łące. Wieś zaludnia się...