W nocy wrzuciłem kolejny raport z mojego inwestycyjnego eksperymentu Hive'owego. Tymczasem dziś dowiedziałem się (z Internetu), że są jakieś problemy z cukrem i część sklepów wprowadziła nawet limit jednorazowych zakupów. Na szczęście jestem przygotowany na tę sytuację, choć zawsze mogło być lepiej.
O cukrze lepszym niż złoto pisałem na początku kwietnia. Kilka dni później kupiłem pierwszą partię (40 kg). W czerwcu dokupiłem kolejną (50 kg). Miałem nosa, ale i tak żałuję, że nie zrobiłem większych zapasów. Niestety uczucie to towarzyszy mi dość często. Pomysły są, brak tylko siły na ich realizację w odpowiednim czasie. A w przypadku cukru to ta siła jest bardzo dosłowna. Cóż, jakoś niespecjalnie chce mi wozić w plecaku 10 kg cukru, a kupowanie pojedynczych paczek jest dość niepraktyczne. Pozostaje więc transport samochodowy.
Tak czy owak mały zapas mam. W tym momencie jest to 85 kg. Wykorzystuję go głównie do fermentacji. Napoje szybko znikają z lodówki, więc i cukru trzeba całkiem sporo. Do zimy starczy. Jak skończy się sezon na przetwory będzie można dokupić. Mam tylko nadzieję, że cena nie pójdzie w górę (na razie wciąż jest po 3,23 PLN).