Za nami jedenasty dzień wolontariatu. Przed dyżurem udało nam się nagrać z 'em kilkadziesiąt ujęć do przyszłych rolek. Wychodzimy z założenia, że im większa baza tym lepiej. Miał też nagrania z
zakończone kupnem hummusu za HBD.
Przed rozpoczęciem warsztatów trochę porozmawialiśmy o wątpliwościach wobec wsparcia Królestwa z VP, które wynikają między innymi z braku odpowiedniej komunikacji, co zresztą we wcześniejszych rozmowach podkreślał Adil. KBK nie jest głośne. Nie robi szumu wokół siebie. Nie potrafi odpowiednio pokazać swoich sukcesów. W efekcie są osoby, które zastanawiają się: po co my właściwie wspieramy to miejsce?
Wiele osób chciałoby postrzegać KBK jako swoisty HiveHub, w którym w 100% koncentrujemy się na Hive. Oczekują marketingu robionego wprost nawet jeśli on kompletnie nie działa w tej branży w Polsce. A że nie działa, to dobrze wiadomo. Dowodem jest choćby fakt, że Zondacrypto po niespełna roku funkcjonowania ich centrum edukacyjnego zamknęła je. Dlaczego? Bo mimo świetnej lokalizacji (centrum Katowic) prawie w ogóle nie przyciągało nowych osób. Przychodzili tam tylko ci, którzy już mieli konto na giełdzie. Taka jest specyfika branży crypto w Polsce. Problemem Królestwa nie jest więc to, że nie robi tego co nie działa, tylko że nie potrafi innych przekonać, że Hive jest inny niż pozostałe projekty blockchainowe i swój marketing powinien też robić inaczej.
Druga połowa dnia była dość spokojna. Malowaliśmy. Powstało trochę nowego merchu Hive. Odbyło się spotkanie Piątkowego Klubu Filmowego, podczas którego znów rozmawiałem z Adilem o Hive w KBK. Jutro ostatni dzień projektu. Nawet nie cały...