Ponad 2 tygodnie temu pisałem o miejscach trzecich i cenie kawy. Teza była następująca: tym, którzy prowadzą kawiarnie tania kawa się nie opłaca, wolą mieć droższą i mniej roboty.
Otóż jeśli ktoś prowadzi małą kawiarnię to potrzebuje miesięcznie conajmniej 10K zł. A zatem ma do wyboru (w dużym uproszczeniu): zrobić 1000 kaw po 10 zł (40 dziennie) lub 500 kaw po 20 zł (20 dziennie). Logika miejsca trzeciego nakazywałaby wybrać pierwszą opcję. Logika rynku - drugą.
Dziś znalazłem film z jeszcze mniej optymistycznymi założeniami tego biznesu. Przedstawione w nim koszty są o wiele wyższe i zakładają, że kawiarnia, aby utrzymać się tylko z taniej kawy powinna sprzedawać średnio 30 kaw... na GODZINĘ!
PS. I w sumie to nie rozumiem dlaczego VAT na żywność jest 8% a na kawę 23%...