Cykliczne spotkania śląskie w KBK to jeden z pierwszych pomysłów, jaki narodził się podczas remontu przy Biskupiej 18 i chyba równie stary co idea spotkań tarnowskich imigrantów w Krakowie. Oba pomysły wciąż czekają na realizację, choć jeden z nich niedługo może się urzeczywistnić.
Kupiłem ostatnio śląski przekład "Hobbita". Trochę trudno się to czyta z tymi wszystkimi dziwnymi znakami. Tłumaczenie wydaje się być jednak zrobione porządnie, bez naciągania i wciskania na siłę germanizmów. Nie zmienia to jednak faktu, że nie ma czegoś takiego jak jednolita, ustandaryzowana ślonsko godka więc wiele słów w różnych częściach Górnego Śląska ma swoje warianty.
I tak na przykład kluczowe pytanie, które Bilbo zadał Gollumowi w przekładzie Grzegorza Kulika brzmi: "co mōm we kabzi?" W moich stronach powiedziałoby się raczej: "co mom we kapsie?" Jest to tylko pierwszy z brzegu przykład i myślę, że takich rozbieżności można znaleźć dużo więcej. Tą kwestią zajmiemy się na spotkaniu. Odpowiemy też sobie na pytanie dlaczego trole w tym przekładzie trollują Polaków i czy przekłady klasyków literatury przyczynią się do odrodzenia ślonskij godki.
Wstępny termin to piątek 19 maja. Mam nadzieję, że będzie to pierwsze spotkanie ze stałego cyklu śląskich spotkań, który zadomowi się w KBK niczym Book Club. Na razie nadałem mu roboczą nazwę "Klub ślonskij godki". Zoboczymy co bydzie dalyj...